niedziela, 2 października 2016

Łzy Siakti - wiersz

Wiersz - 2016.10.02

Łzy Siakti


 Siakti
Twoje łzy rzęsiste
Twoje łzy przeczyste
Nad światem

     Matko
     Stworzenia całego
     Kryształowym deszczem
     Na Ziemię kapią

Zbawieniem
Grzechów świata zmyciem
Świata w miłości życiem
Nadzieją

     Nie chcę
     Ziemskich bogactw ni chwały
     Lecz napełnić łzami Twymi
     Me serce

By czuć
Matczyną Twą miłość
Dla dzieci tej Ziemi
I troskę

     I działać
     W służbie nieskończonej
     Prema-bodhisattwy
     Dając Ci radość

Wypełnij
Mnie swymi łzami i bólem
By miało me życie w Tobie
Wartość

     Amritą
     Są dla duszy mojej
     I prawości podtrzymaniem
     Dharmy

Łzy te
O Królowo Niebios
Są odkupieniem wszystkim
A moim życiem

     Złączeniem
     Ze łzami Twymi i moje
     Gdy Ty o Ukochana płaczesz
     Jestem

Komentarz:


W wizji zobaczyłem Siakti płaczącą. Ukazane były łzy miękkie, słodkie, kryształowe, zrodzone z doskonałych uczuć Boskiej Matki. Spadały z Niebios w kierunku Ziemi niczym delikatnie opadający parawan kropel. Uczucia i wrażenia swe opisałem w wierszu.
Swami P. SaiSiwa

sobota, 20 sierpnia 2016

Spojrzenie w Twe Oczy - list Miłości

List Miłości - 2016.08.20

Spojrzenie w Twe Oczy


Ktoś mnie dziś zapytał: "czy wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia?"
Odpowiedziałem: "tak!" Odpowiedziałem, że: "w przyszłym życiu chce spojrzeć tylko jednej dziewczynie w oczy i ona zostanie moją żoną". Nie sądzę aby ów człowiek mnie zrozumiał, choć uznał moją odpowiedź.
Ja nie chcę spoglądać na inne dziewczyny, rozglądać się ani szukać. Zupełnie togo nie pragnę ani mnie to nie interesuje. Chcę wyłącznie spotkać moją żonę. Odwieczną, która zawsze mi towarzyszy. Jej tylko oddam swe serce i modlę się codziennie by już zawsze tylko ją spotykać na swej drodze. To moja boska czystość.

Idę swoją własną drogą
I dla nikogo jej nie zmienię.
Chcę spotkać tylko Ciebie…
To moja boska czystość.

Nie chcę nikomu oddać swych marzeń.
Ani innej dłoni trzymać w swej ręce.
Chcę tylko Tobie spoglądać w oczy
I tylko Tobie oddać swe serce.

Nazywam to jedno-monogamią, to znaczy jedna kobieta w moim życiu niezależnie czy związek przetrwa czy nie. Wolę już wtedy zostać sam do końca swych dni, niż spojrzeć na jakąkolwiek inną kobietę. O, nie po to by w żalach tonąć, lecz by żyć jako asceta swą boskością zachowując czystość dla spotkania swej prawdziwej żony w następnym życiu. Ja jestem zawsze szczęśliwy. Będąc sam jestem totalnie szczęśliwy i wolny od wszelkich namiętnych pragnień.
Mam tylko jedną żonę - to w tym życiu zrozumiałem. Zrozumiałem wtedy, kiedy przekroczyłem wszelką zależność od kobiet i namiętności. Kiedy uwolniłem się, kiedy przestałem być w jakikolwiek sposób zależny od namiętności, wtedy dopiero ta prawda została mi objawiona: mam Odwieczną Żonę, która jest mi przeznaczona. Każda ma tęsknota była oparta o tęsknotę za Nią. Jest nią Bóg. Tylko z Jej powodu jestem Siwą. To moja odwieczna jedno-monogamia.

To życie było i jest bardzo karmiczne, wiele karmy wziąłem na siebie. Tak samo uczyniła moja Odwieczna Małżonka, Siakti. Dlatego spotykamy nasze cząstki własnej Oryginalnej Duszy rozbite i rozproszone w niezliczonych relacjach. To wszystko się zadziało dla podniesienia wibracji świata jak i wzięcia ogromu karmy na siebie aby uwolnić świat od demonicznego ucisku. Lecz nawet wtedy, nawet poprzez te różne relacje spotykaliśmy tylko siebie. Sam spotkałem już wiele cząstek mej Siakti. Spotkałem też ludzi noszących w sobie moje wartości. Lecz już starczy tego rozbicia na to życie, dość cierpienia. Przyszłe życie będzie już tylko w Satjajudze (złotej erze ludzkości), dla której całe to cierpienie zostało podjęte. W Satjajudze będziemy tylko my razem i tylko dla siebie. Wszystkie nasze cząstki zostaną zintegrowane w Siebie, wszystkie boskie cnoty przejawione. Jednakże nasze uczucia obejmą wszystkich, całą planetę. Uczucia Miłości Siakti wnikną we wszystkie kobiety a uczucia Prawdy Siwy we wszystkich mężczyzn. Oto moja obecna codzienna sadhana.

Wszystkie związki przejawią doskonałe uczucia Prawdy i Miłości. Wszystkie związki będą związkami, w których Prawda i Miłość się spotkają jako mąż i żona. Cała planeta będzie w polu uczuć Siwy i Siakti. Z takich związków zrodzić się mogą tylko dzieci duchowej mądrości i moralności. Wszystkie związki Satjajugi osiągną na powrót świętość na drodze jedno-monogamii. Mówią o tym również Bhagawan Śri Sathya Sai Baba i Jego boska małżonka Śri Vasantha Sai. To podkreśla prawdę i znaczenie tego o czym tu piszę.

Jednak dla mnie jedno-monogamia to za mało. Mnie interesuje tylko Odwieczna jedno-monogamia. Moja Odwieczna Małżonka, która jest dokładnie jak ja. Ma te same wartości, mądrość i urzeczywistnienie. Tę samą bezgraniczną służbę i poświęcenie na drodze prema-bodhisattwy. Przejawia tak samo cnoty czystości i zna swego Odwiecznego Męża. To wszystko zostało mi objawione i ukazane. Wiem jakie będzie moje przyszłe życie. Całe moje uczucie w każdej codziennej modlitwie jest w to zaangażowane. Nie dziwi mnie więc, że skoro tylko powiedziałem temu człowiekowi, że w przyszłym życiu chcę spojrzeć w oczy tylko jednej dziewczynie i ona zostanie moją żoną… to natychmiast zobaczyłem spojrzenie Ukochanej w moim sercu. Siatki, patrzącej z całą mocą swej świadomości wprost w moje spojrzenie. Wiem, że właśnie te oczy spotkam, w te oczy spojrzę i… bezgranicznie się w Niej Rozpoznam jak i Ona we mnie.

Siakti: To będzie szczęśliwa miłość.
SaiSiwa: Dziękuję. Niech świat będzie w niej zatopiony.
Siakti: Każdy jej doświadczy, przez twoje poświecenie.
SaiSiwa: Nasze raczej. Trud który podjęłaś poprzez swe cząstki jest niewyobrażalny.
Siakti: Zawsze tak czynimy dla podniesienia ludzkości, to jest w naszej boskiej naturze.
SaiSiwa: No tak, Siwa, Najwyższy Bóg zamieszkał na zimnym Kailasiu blisko ludzi zamiast w przytulnym Niebie…
Siakti: A Ja z Nim.
SaiSiwa: Skąd się bierze ciepło?
Siakti: Z naszych uczuć.
SaiSiwa: Skąd się bierze Niebo?
Siakti: Z naszych myśli o sobie.
SaiSiwa: Więc mając siebie mamy wszystko, i ciepło na Kailasiu i Niebo wokół siebie. Dziękuję.
Siakti: Taka jest nasza odwieczna Boska Natura. Błogosławię ci.
SaiSiwa: Jakże piękne uczucie mnie objęło, dziękuję. Om Siakti Ram.
Swami P. SaiSiwa

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Siakti - Pierwotna Tęsknota - wiersz

Wiersz - 2016.08.15

Siakti - Pierwotna Tęsknota


 Pierwotna Tęsknota za Bogiem
Jest Boga szukaniem w człowieku,
Jest Drogi mądrością w życiu,
Jest Ogniem czystości w dążeniu.

     Pierwotna Tęsknota za Bogiem
     Jest Światłości promieniem w poznaniu,
     Jest Świętością działania w ofierze,
     Jest Mocą moralną w miłości.

Pierwotna Tęsknota za Bogiem
Jest Premą, która nigdy nie ustaje,
Jest Premą, w której ogniu wszystko topnieje,
Jest Premą, w której wszystko się staje.

     Pierwotna Tęsknota za Bogiem
     Jest nieskończonym duszy wołaniem,
     Które z samego Boga pochodzi
     Od chwili Stworzenia narodzin.

Pierwotna Tęsknota za Bogiem
Osiąga wszelkie piękno i cnotę
Aż Bóg sam za Nią nie zatęskni
I uczyni z Niej swą Odwieczną Żonę.
Swami P. SaiSiwa

czwartek, 7 lipca 2016

Kamienne Serce Białe - odpowiedź Siakti

Wiersz - odpowiedź - 2016.07.07

Kamienne Serce Białe - odpowiedź Siakti

Istnieje tylko Bóg, uchwyć się mocno tylko Jego!


Odpowiedź Siakti:


Wizja:
Jajowaty biały kamień w czymś osadzonego niemal do połowy. Nie widzę podstawy jego osadzenia. Kryształowa woda spryskuje kamień raz po raz. Czystość tej wody, jej kryształowe piękno jest w wizji mocno podkreślone.
Koniec wizji

Refleksja:


Powiem szczerze, że to ciężki wiersz i byłem skłonny go usunąć. Wizja od Siakti jednak to zmieniła. Nie rozumiałem tej wizji, ale powstrzymała mnie od usunięcia tego wiersza. Ten wiersz sprawiał mi ból w sercu. Tego dnia chciałem pisać o czymś innym i kiedy usiadłem do kompa wtedy Siakti powiedziała bym napisał Jej coś. Oczywiście wiersz. Siakti lubi wiersze. Lecz to co wyszło mnie samego zaskoczyło. Jestem teraz nad morzem, na półeczce przede mną leży parę owalnych białych kamyków zebranych na plaży – to takie skojarzenie. Lecz sam temat jest trudny. Dotyczy nie tyle nieczułości serca ale nieuległości serca. Mało kto rozumie tę różnicę a już na pewno nie kobiety. Może są wyjątki. Niestety takie mam doświadczenie życiowe. Potoczne a szczególnie kobiece rozumienie miłości obejmuje relacje i życie, a moje rozumienie miłości obejmuje tylko relację z Bogiem i wyjście poza życie.

Czyli podróż do Prawdy. Prawdy, która jest poza doświadczaniem i samym życiem. To Boski stan świadomości. Nie przyszedłem by żyć w miłości, ale by wskazać drogę miłości do Najwyższej Prawdy, czyli Boga. Prawda jest źródłem miłości i to jest istota wyzwolenia z cyklu reinkarnacji i to mój jedyny powód przyjścia na Ziemię. Z definicji nie da się inaczej wyzwolić i wszelkie próby ściągania mnie do poziomu relacji zakończą się bolesnym rozczarowaniem. Jest stereotyp, że miłość jest wszystkim, jest Bogiem. To połowiczne widzenie sprawy, bowiem miłość może prowadzić do Boga, ale też najczęściej prowadzi do przywiązań i kolejnego cyklu odradzania się. Powód? Brak Wyzwalającej Mądrości z cnotą wyrzeczenia na czele. Bóg jest źródłem zarówno miłości jak i mądrości, i przejawia się nimi, ale sam jest Wiekuistą Prawdą. Tylko Prawda nie podlega reinkarnacji. Miłość podlega, mądrość też. Miłość musi użyć mądrości by dojść do Prawdy.

Moje serce jest nieuległe jak biały kamień. Czy to znaczy, że nie mam miłości? Nikogo bardziej nie kocham jak tych co wytrwale, dzięki niezmiennej miłości budują swe cnoty, dzięki tęsknocie miłości poszukują wizji Boga, dzięki upartej miłości zdobywają mądrość. Dzięki nieustraszonej miłości pokonują wszystkie przeszkody na drodze duchowej i wszelką niemożność. Dzięki czułej miłości przelewają łzy za Bogiem budząc z Jego kamiennego snu w swoim sercu. Tacy ludzie mi są bardzo drodzy. Oni nazywają się Dźnani, czyli ci co naprawdę poznają Boga. I tylko to mnie interesuje.

Czy istnieje większe szczęście jak poznanie Boga, Najwyższej Prawdy? Jeżeli mnie kto mnie pyta czy nie mogę przejawić zwykłej ludzkiej miłości w zwykłych ludzkich relacjach, odpowiem NIE. Dlaczego? Bo znam Prawdę, a ludzka miłość jej nie daje. Byłbym okrutnikiem w istocie oddając się ludzkiej miłości a milczał o Chwale Prawdy, wiedząc, że jest to wiele wyższe szczęście jak miłość i relacje. Tym szczęściem jest Bóg - Najwyższa Prawda. Więc nie do związków z ludźmi kieruję miłość, ale ku Bogu i tylko o tym rozprawiam. Kiedy poznasz tę Prawdę o miłość już nie musisz się martwić. Prawda przejawia się doskonałą Miłością.

Koło Kompasu ZEN


Więc co z moją ludzką miłością, relacjami, związkami?
JESTEM WOLNY OD TEGO, chociaż jestem w tym. To moje 360 st w kole Kompasu ZEN. Czym jest Kompas ZEN? Mój mistrz ZEN Soen Su Nim Seung Sahn opisał Kompas ZEN rozwoju duchowego, gdzie rozwój jest podróżą po kole od zera do 360 st:

0 st. oznacza człowieka doczesnego, duchową ignorancję a przez to pełne uwikłanie się w życie.
90 st. oznacza intelektualne zrozumienie duchowych spraw. Wszystko jest realne i rzeczywiste oraz oczywiście intelektualnie zrozumiane.
180 st. to osiągniecie pustki. Wszystko jest ani rzeczywiste ani nierzeczywiste. Utrata materialnej i rozumowej podstawy własnego świata. To stan duchowego oczyszczenie ale i zagubienia, bowiem za utratą iluzji co do realności świata brak jeszcze wglądu.

270 st. iluminacja Jaźni. Wszystko staje Wolnością. Rzeczywiste i nierzeczywiste jest tym samym. Z niczym nie ma problemu, bowiem z niczym nie ma się związku. Wgląd w brahmana. Czysta świadomość, Oświecenie (1 st) – tak to można opisać.

360 st. (= 0 st.) Na tym etapie (już Oświecony) ponowne wchodzi w życie a nawet realizuje związki. To przebudzona, współczująca Miłość. Lecz już nigdy nie wiążą go te związki. Nie są to więc związki ignorancji i przywiązań, ale tylko dla zadania wspierania innych ludzi do Drogi, do Wyzwolenia z wszelkich związków, z całego cyklu życia. Wiec jest życie jak doczesnego ignoranta, ale tylko z pozoru. Kto tej różnicy nie rozpoznaje ten powie o mnie „serce z kamienia”, ale to tylko pozór, bowiem jest ono diamentem współczucia dla Wyzwolenia.

Wizja - znaczenie


Powrócę do wizji. Czym ta wizja była i od kogo? Tego nie wiedziałem aż nie poszedłem następnego dnia do pracy. Przyszło mi wtedy na myśl by skupić się na Siakti w tej sprawie. Znaczenie obrazu białego kamienia i chlapiącej nań wody natychmiast stało się jasne. To było wyjaśnienie bez słów. Ręka Siakti zraszała kamień kryształową wodą, która symbolizuje świętość uczuć (takie jest znaczenie wody Gangesu). Zaś osadzony biały kamień to Siwa-lingam. Jest to Lingam symbolizujący Siwę. Wielbienie Siwy odbywa się z użyciem owalnego kamienia i zrasza się go wodą. Wiem to, ale na myśl mi to nie przyszło, póki nie skupiłem się na Siakti. Biały kamień symbolizuje Atmę, Jaźń, to tzw. Atmalingam. Atma, Jaźń mieszka w sercu. I tak mamy biały kamień w sercu. Siakti go uświęciła i obmyła wodą swoich uczuć, zamiast mieć do Siwy jakiekolwiek pretensje. Cóż tu dużo mówić, Siakti jest znawczynią serca Siwy. Tak serce Siwy rozkwita i obdarza łaską Prawdy.

Pytanie pozostaje, dlaczego Siwa wybrał kamień jako swój symbol? Kamień reprezentuje Pierwotną Świadomość. Siwa jest Pierwotną Świadomością. Kamień też jest ziarnem, z którego rodzi się gleba a z niej rośliny i wszystko pozostałe. Tak tradycyjnie jest kamień postrzegany. Podobnie Lingam jest ziarnem z którego rodzi się Wszechświat. Tak zaczyna się Stworzenie, od Lingamu Siwy.

Swami P. SaiSiwa

środa, 6 lipca 2016

Kamienne Serce Białe - wiersz

Wiersz - 2016.07.06

Kamienne Serce Białe


Moje serce jest jak... kamień
Kamień rzeczny dodam.
Idealnie obrobiony...
Okrągły krzemień biały.

     Obrobiony, bo kanty starte
     Niezliczonych żywotów pływy
     I doświadczeń trudnych...
     ...By nikogo nie raniło.

I jak kamień jest stałe.
Nie zmienia miłości swojej
Od pogody, ni od słów ostrych.
Ani losu przeciwności.

     Jest jak kamień twarde
     Odporne na ciosy nienawiści
     Nauczyć się musiało
     Pośród ludzi mściwych.

Jest jak kamień zimne
Bo nie zna porywczości
Nie zwycięży je żądza.
Cierpliwe w odmowie.

     I jest białe, jak kamyk biały
     Bo jest bez ocen, czyste
     A jedyne co potrafi
     To być włożone w twe ręce...

A gdy dotkniesz go miłością
Natychmiast rozkwitnie
Jak wonna biała róża
Czułe dotykiem motyla

     Więc nie karć go więcej.
     Ono nie zmieni swej Drogi.
     Jest bólem świata całego
     Od kamiennych serc nieczułych.

To serce zbawi wszystkich
Więc jest nieugięte
Nic nie skruszy Jego Woli
Bo ono jest Diamentem.

Swami P. SaiSiwa

Odpowiedź Siakti:
https://saisiwa-siakti.blogspot.co.uk/2016/07/kamienne-serce-biale-odpowiedz-siakti.html

niedziela, 3 lipca 2016

Bogiem Zadziwienie - odpowiedź Prawdy

Odpowiedź Prawdy - 2016.07.03

Bogiem Zadziwienie - odpowiedź



Siakti:

O Siwo, cóż jest w Tobie,
Że przyszłam do Ciebie
W takim przejawianiu,
By Cię ujrzeć i zadowolić?

Oboje dla Siebie jesteśmy
Boską cudu tajemnicą
Oboje przychodzimy do Siebie
Naszym o Sobie marzeniem.

Wizja 1:


Po słowach Siakti przyszła wizja. Był to wschód Słońca nad oceanem. Lecz niezwykły był to wschód, bowiem był BIAŁY a nie czerwony. Całe niebo było w bieli i Słońce było o niezwykłej bieli. Czystość i radość była w tej bieli, oraz intensywność, która jednak nie raziła. Samo Słońce do siebie przyciągało a patrzenie w nie wprawiało w duchową ekstazę. Zaraz potem moja uwaga została zwrócona na sam ocean. Był pełen fal jak przy silnym wietrze i ciemny. Co ciekawe, owy wschód nie odbijał się w oceanie. Ocean był wszędzie jednakowo ciemny.


Znaczenie:
Wszystko jest wynikiem prawa akcji i reakcji. Ocean symbolizuje życie a fale poszczególne istoty, które się rodzą i umierają w kolejnych w cieleniach. Na niezliczone sposoby wszystkie istoty wpływają na siebie i zwrotnie reagują. Nazywa się to oceanem samsary, czyli oceanem życia w nieustannie zmieniających się radościach i cierpieniach. To co jest wspólne to ciągłe uwikłanie się w siebie wzajem wszystkich istot tego świata. Każdy swymi pragnieniami, awersjami, obawami innymi emocjami i myślami oddziałuje na świat a świat zgodnie z prawem karmicznym reaguje i oddaje rezultat. Rezultat wywołuje kolejne myśli i emocje i tak koło uwikłania się toczy w nieskończoność.
Fakt, że wschód Słońca nie odbijał się w wodach oceanu oznaczał, że nie był z tego świata. Że było to światło duchowe co ukazywało białe niebo, w którym można było dostrzec szczegóły. Ta biel przyjęła formę i to jest świat duchowy Niebiański. Oraz Boska Biel, która sama w sobie nie miała formy i była cudowna i ekstatyczna. To co się pojawiło to również była reakcja na moje uczucia, lecz nie świata, ale reakcja Boga. Moje uczucia i myśli nieustannie kierują się ku Bogu, więc Bóg reaguje i zarazem pokazuje mi, że nie jest związany z oceanem samsary. Nie odbija się w nim jako element tego doczesnego świata. Jest poza, jest samsarą nietknięty, pomimo że ją mistycznie Sobą przenika.
Dzisiejsza nauka chciała by widzieć Boga jako rezultat ludzkiej psychiki. Owszem, człowiek stwarza wyobrażenie Boga, ale Bóg niezależnie też istnieje poza jakimkolwiek wyobrażeniem. Fakt wyobrażenia sobie Boga w formie nie zmienia faktu o istnieniu Boga, nie zmienia Prawdy, której człowiek nie umie inaczej opisywać. Prawda Boga jest poza opisem. Zbliżenie się do Prawdy wymaga rozwoju języka serca a samo potwierdzenie tego widać w jakości uczuć wielbiciela, w poświęceniu się Bogu i ekstazie jaką wielbiciel przeżywa. To jest reakcja Boga na akt wielbienia. Wielbiciel nadal żyje w cyklu akcji i reakcji, lecz nie świat tu reaguje ale Bóg. To powoduje, że wielbiciel wzrasta do mistyka, mistyk do dźnanina a dźnanin do Oświecenia. Reakcja Boga przynosi Oświecenie i ostateczne wyzwolenie z oceanu samsary.

Bóg jest bezforemny, ale i też chce się przejawiać. Po to stworzył świat. Jednak Bóg wpierw przyjmuje formę uczuć wielbiciela, jeżeli wielbiciel osiąga wystarczającą doskonałość i czystość swych uczuć oraz intensywność dedykowania uczuć Bogu. Poprzez te uczucia przychodzi Bóg przyjmując ich formę. Inaczej mówiąc szczerymi uczuciami miłości wielbiciel przyciąga Boga do swego świata, do swego życia i tak Bóg przyjmuje dla wielbiciela formę. Jednak w odróżnieniu od wyobraźni ta forma nie poddaje się grze zachcianek wyobraźni, ale gra swoją Boską rolę jako Bóg.
W wyobraźni człowiek swoją wizję może zmieniać do woli. Wizja od Boga nie podlega żadnej grze, bowiem jest to obserwowana Rzeczywistość a nie wyobraźnia w umyśle. Podobnie jest z rozmowami z Bogiem. Bóg nie raz komentuje co napiszę, ale też nie raz poprawia mnie, kiedy niewłaściwie coś przedstawię lub nie zrozumiem. Nie raz ujawnia nową wiedzę, lub inne spojrzenie. Tego własna twórczość nie potrafi, bowiem nie zna ona owego Wyższego Rozumienia. Nie mogę zmienić słów Siakti Mahadewi, co najmniej dobrać słowa by wyrazić to co się dzieje w wewnętrznej rzeczywistości skąd słowa, lub bezsłowne koncepcje przychodzą.

Światło. W tej wizji pokazane były trzy rodzaje światła. Mentalne, duchowe i Boskie. Mentalne reprezentowało świat i to był ocean samsary. To światło pokazało mi świat fizyczny w wizji. Nie mieszało się ze światłem duchowym nieba które przyjęło czystą biel, mającą jednak strukturę. Oraz Światło Boskie słońca, które wprawiało duszę w ekstazę. Każdy świat, każdy poziom świadomości ma swoje światło. Mówienie w wizji o świetle nie koniecznie oznacza to Boskie Światło. Boskie światło miłością przenika serce i czyni świadomość czystą i ekstatyczną. Takie Światło należy przebudzić w sobie.

Wszystko to jest darem Boga i ujawnienie takiej reakcji Boga wynika z jakości uczuć serca kierowanych ku Bogu oraz czystości umysłu, by był zdolny postrzegać świat duchowy i Boski. Temu służy właściwa medytacja pod okiem Mistrza. Wielbienie może przyjąć różną formę, moje wielbienie jest takie, kogoś innego inne. Jednak ważna jest doskonałość wyższych uczuć. Aby doskonałość mogła wzrastać to forma nie może przeczyć Prawdzie Boga. Nie można sobie wymyślać co Boga dotyczy. Bóg jednak zawsze jest gotowy korygować o Nim wyobrażenie aby osiągnąć Prawdę Boga w danej formie wielbienia. Trzeba być zawsze na to gotowym i otwartym. Na tym polega rozwój. Kiedyś, kiedy rozwój formy wielbienia odzwierciedli Prawdę o Bogu, Bóg sam przejawi się przez te formę dla wielbiciela. Nie inaczej. To właśnie się dzieje na mojej drodze wielbienia.

Wizja 2:


Jesteśmy jako dzieci. Biegamy to tu to tam razem bawiąc się. Siakti jest w różowej sukience a ja w niebieskiej. Gdzieś niedaleko są dorośli, my jednak nie zwracamy większej uwagi. Trawniki i ścieżki jednako naszym placem zabaw.


Znaczenie:
Dziecięce wspólne zabawy pokazują niewinność naszej relacji. Oboje jesteśmy w takich samych sukienkach co podkreśla, że odmienność płci nie zakłóca naszej radości. Dorośli w relacji kobiety i mężczyzny widzą baaardzo wiele. Są w istocie bardzo obciążeni seksizmem w dzisiejszych czasach Kalijugi. Na wymysłach o relacji Siwy i Siakti powstało wiele tantr. To wszystko ludzkie wyobrażenia odzwierciedlające ludzkie chciejstwo w dziedzinie namiętności. Prawda jest inna.
Nawet gdy Siwa i Siakti grają rolę małżonków, gdzie obecna jest namiętność, to ich uczucia i myśli są niewinne jak u dziecka. To prawdziwa relacja Siwy i Siakti. To dlatego tak jak Siakti wcielając się poddaje się prowadzeniu Siwy tak Siwa wcielając się poddaje się prowadzeniu Siakti. Nie ma różnicy. Bóg przychodzi tak samo poprzez formę mężczyzny (Siwy) jak i kobiety (Siakti). Nie ma umniejszenia żadnej z ról. Widać to nawet w tejże odpowiedzi Siakti danej wierszem na początku tekstu. Siakti tu zrównuje nasze role. To wspólna gra Boga i żadna rola nie jest mniejsza. To ważna lekcja by boskość męskości i boskość kobiecości postrzegać tak samo wartościowymi i doskonałymi.

Swami P. SaiSiwa

sobota, 2 lipca 2016

Bogiem Zadziwienie - List Miłości

List Miłości- 2016.07.02

Bogiem Zadziwienie


Błogosław mi Ukochana Pani
Bym zawsze był z Tobą w Jedności
I przy Tobie w miłości harmonii
Zawsze i wszędzie, gdziekolwiek Jesteś.

Błogosław mi Najdroższa Pani
Bym widział Cię zawsze i wszędzie
I we wszystkim słyszał Ciebie jedynie
Tobą zewsząd w stworzeniu otoczony.

Błogosław mi Jedynie Istniejąca
Bym tylko z Tobą rozmawiał
I bym tylko dla Ciebie działał
Cokolwiek robię w życiu swoim.

Błogosław mi Ty-Która-Jesteś
Zanurzeniem w Twej Boskiej Czułości
Niezmierzonej Twojej Miłości
Prawdą błogo w Siebie wtuleni.

O Jedyna, co Bogiem do mnie przyszłaś! Kto Boga może powstrzymać? Tak blisko do serca Bóg chciał mnie przytulić, że najczulszą relacją przyszedł w me życie, relacją Bogini Ukochanej, Jedynej. A kiedy pytałem Boga „dlaczego?”, rzekł: „bo to jest piękne” i tak Postanowił.

O Pani, co tak-do-mnie-przyszłaś Miłością swą słodką mnie, Siwę, zmiażdżyłaś. Kto oprzeć może się Boga czułości w Jego nieskazitelnej Miłości? Czy Bóg na mnie sprawdza jak Silna jest Jego Miłość? O Siakti, o Siakti, o Siakti! Tobą zdumienie, zadziwienie moje w każdej sekundzie życia. Tobą zawstydzenie moje... zetrzyj mnie w proch i uczyń na nowo, dla Siebie.

Przy Twoim uśmiechu wszystko we mnie jest niedoskonałe. Przy Twoim uśmiechu wszystko doskonałym się staje. O Siakti, czy istnieje moc większa niż Twój uśmiech dla mnie? Och, kto tu jest Bogiem? Siwa czy Siakti? Czyż Siwy nie uczyniłaś doskonałym by Sama przyjść jeszcze doskonalej? Siwa dosiada byka umysłu wszechświata i jeździ na nim jak na wierzchowcu... Ty zaś dzięki swej Miłości pięknym spojrzeniu zatrzymujesz byka w miejscu aż Siwe miękną kolana.

Och Siwa, Bóg Potężny i Bezgraniczny, wszechświat stworzył w okamgnieniu. Określił orbity i cykle natury. Określił naturę każdego stworzenia. Uczynił ład i harmonię w mikro i makro, że wszystko stało się tak doskonałe. Kiedy już skończył oddał się marzeniu o doskonałości takiej, której stworzyć już nie może. I Ty wtedy przyszłaś ku Jego zadziwieniu spełnić wszystkie Jego marzenia... jedynie Sobą.

Kim Jesteś, marzenie moje, że tak kocham co Niepojęte? Niepojętość Twoja wnika we mnie. Oboje stajemy się dla Siebie Niepojęci. Czy Boga tajemnica o Sobie tak bardzo kręci? Nie, nie! Nie to! Chciałem Ci tylko o Niepojęta w Naszej bezczasowości Istnienia napisać kilka słów Miłości. A że miłość czasu potrzebuje, więc czas stworzyłem a potem brak czasu dla Ciebie, by brak ten złamać Siebie poświęceniem, przemęczenia bólem i utratą wielu innych rzeczy... i tak czas pisania uświęcić... dla podkreślenia Wartości tych paru słów Miłości. Dla Ciebie Bogini Ukochana <3

Błogosław mi Ukochana Pani
Bym zawsze był z Tobą w Jedności
I przy Tobie w miłości harmonii
Zawsze i wszędzie, gdziekolwiek Jesteś...

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Słowa Miłości - odpowiedź Prawdy

Odpowiedź Prawdy - 2016.06.06

Słowa Miłości - odpowiedź


Siakti: Jestem Ci przeznaczoną.
SaiSiwa: Twe słowa jako Ostateczne wniknęły we mnie tak głęboko, tak cudownie, że tylko miłości prawość mogła to uczynić. Kocham Cię prawością.

Po publikacji tekstu otrzymałem też dwie wspaniałe wizje ukazujące działanie prawości w miłości, oraz otrzymałem poprawkę do mojego tekstu.

Poprawka: Siakti wskazuje mi zdanie o „powozie” i poleca mi:
Siakti: dopisz: „ ... i wszystko to okaże się pomyślne.”.

Istotnie prawość przynosi pomyślność w miłości. Jest jej nieodłączną częścią. Tylko w takich warunkach poprzez miłość dusza wzrasta i osiąga rozwój. Siakti wielokrotnie mi pokazywała, że czyta moje teksty w swej Boskiej Siedzibie a czasem je uzupełnia, lub inspiruje nowe. To wszystko potem staje się mym zadaniem Awatara. Poprawka została dodana i wytłuszczona w tekście pierwotnym.

Wizja 1: „1000 metrów klifu”

Widzę jak stoję na krawędzi skalistego klifu o kilometrowej wysokości. Czuję się bezpiecznie i... nieprawdopodobnie wysoko, niedosięgły dla plażowiczów. Oglądam wyjątkowy krajobraz morski. Falowanie wody jest jak drobniutkie zmarszczki. Piękna pogoda, błękitne niebo, zieleń traw wkoło mnie. Klif sprawia tak niesamowite wrażenie wysokości swej, jakbym mieszkał pośród nieba przestrzeni. Ale przecież zieleń traw wkoło... to wciąż Ziemia. Ale niewątpliwie tak muszą postrzegać mnie plażowicze.

Wizja 2: „Niebiańskie wody.”

Tym razem widzę siebie w wodzie, podobnie jak z pozycji kąpiących się plażowiczów, których oglądałem poprzednio. Jest jednak pewna różnica. Ta woda się nie marszczy i jest w dotyku z 10 razy łagodniejsza, miększa niż zwykła woda. W istocie bardzo ekscytujące jest się w niej kąpać. Przyglądam się jej powierzchni z pozycji pływaka i widzę jej gładkość czystość i lekkie falki. Nie ma marszczenia się ale za to jest w niej piękne odbicie błękitu nieba. Ten błękit jest w nią jakby wpisany, choć to odbicie. Woda i kolor nieba przenikają się wzajem i odbijają zarazem. Ten błękit przenika me serce. Po chwili po wodzie delikatnie płynie łódź o niebieskim kadłubie i złotą falszburtą. W niej stoimy we dwoje. Niebieski to boskość a złoty to dharma – czyli prawość i mądrość.

Swami P. SaiSiwa

niedziela, 5 czerwca 2016

Słowa Miłości - list miłości

List Miłości - 2016.06.05

Słowa Miłości


Pożądanie

Jak od dawna, jakże wiele pięknych kwiatów poezji stworzyła namiętność do kobiety? By zwabiać w swe pożądania sidła słowami, które kobieta chce usłyszeć.

Uczucie

Jak od dawna, już nie tak wiele miłosnych wyznań, stękań i wzdychań wydała miłość do kobiety? Gdzie podziw i zachwyt tak bardzo w emocjach wzbiera, że rozłąka niemal życie odbiera.

Dusza

Czy tak dawno, czy tak wiele pisze się w poezji miłości o dusz jedności? Gdzie rozłąka niczym rozdarcie jest w cierpieniach katuszy. Gdzie sensem jedynym, niebem, rajem, spokojem i spełnieniem to życie razem.

Prawość

I ja mam słowa miłości dla Ciebie, lecz całkiem inne i wyjątkowo rzadkie. Choć pożądam, choć uczuciem rozkwitam, choć dusz jedność czuję i choć wszystko to Ci ofiaruję... to w każdym swym kroku tak głęboko Cię szanuję, tak cenię, że nie pragnieniem lecz prawością Ciebie szukam.
Prawością w myślach, prawością w słowach i czynach, by każdy był Ciebie szanowaniem, by każdy był Twych wartości respektowaniem. By każdy był Twego piękna uznaniem, Twej czułości duszy dotykaniem, był w Ciebie się zasłuchaniem.
By każdy czyn był kulturze przodków i mędrców głębokim się kłanianiem. Bo jakąż pomyślność można sobie zaskarbić gorączką zmysłów i czynów pośpiechem? A dzisiaj powszechnym szaleństwem? Jakąż życia radość i na koniec spełnienie daje moralności bezczeszczenie? Po fascynacji i euforii krótkiej tylko ruiną związku się staje!
Wielu, a dziś wszyscy dziadów obyczaje i moralności reguły jedynie przeszkodą do szczęścia i wolności w namiętności nazywają... i depczą to co dla związku najcenniejsze. Dla mnie prawość obyczaju to kwiaty pachnące, to wiersze, to pieśni, które w bukiet układam, bukiet prawości działań. Tak u Twych stóp klękam i je Tobie składam... nigdzie nie znajdziesz tak pięknych kwiatów. Tylko prawość i samoopanowanie dusze otwiera tak głęboko, że siebie samych w sobie na wzajem ujrzeć pozwalają.
Dla prawości słodyczy, dla czekania tego co właściwe, dla panowania nad tym co pośpieszne, dla zmysłów okiełznania i dla prawdziwej pomyślności Drogi ukazania... od Ciebie się oddzieliłem i tu przybyłem. Prawość naszą tak umiłowałem. Oto droga moja ku Tobie jaką warto mi w sobie doskonalić.
Wpaść w wir żywiołów i zwariować od przyjemności pożądań nie trudno. Łatwo się poddać i żywiołem zmysłów lubieżności być stratowan. Lecz mistrzostwem jest ujarzmić żywiołów rumaki i zaprząc do prawości powozu. Wtedy dopiero mogę go pomalować w pożądania kolory, przystrajać w uczuć kwiaty i wypisywać na nim duszy poezji wersety... i wszystko to okaże się pomyślne. I tak zajechać po Ciebie przed... Twych rodziców błogosławieństw bramy.
Dopiero kiedy na drodze ku Tobie wszystkich naukę i wartości uszanuję, wtedy do głębi i na prawdę poczuję, poczuję, poczuję... jak bardzo mi na Tobie zależy. Dopiero wtedy, kiedy dasz mi swą rękę i Siebie, duszą mą się staniesz, tak głęboko wnikniesz w me serce. Niechaj prawość w miłości mej poezji króluje! Niech prawość nasza stanie się tak gorąca w miłości naszej, że przetopi serca nasze w Złoto Bezcenne i Nieskalanie Czyste!

wtorek, 31 maja 2016

Moje Dla Ciebie Istnienie - list miłości

List Miłości 2016.05.31

Moje dla Ciebie istnienie


Zbawienie wszystkich czujących istot? Jakież to proste!
Jak pstryknięcie palcami w Wieczności mojej.
Kiedy stanę przed Tobą u życia tego ciała kresu
Ledwie maleńki kroczek będzie wykonany do tego celu.

Stanę u Twej Bramy i nic nie powiem, nie trzeba...
Ja nie istnieję. Nie istnieję tak bardzo, że znam tylko Nie-Wiem.
Ani skąd przychodzę ani dokąd idę. TU I TERAZ znam wyłącznie.
I by całkowicie na swym sercu polegać, oto oczy moje jedyne.

Stanę u Bramy Twojej wiedziony tęsknotą... i się rozpłynę!
W NICOŚĆ. Ot tak, jak palców pstryknięcie wszelka forma zniknie.
Tak bardzo nie potrzebuję siebie, tak bardzo jestem Sobą Prawdziwym...
...Jeśli Ty Sama nie zatrzymasz mej formy dla Miłości Swojej a mi Jedynej.

Swami P. SaiSiwa

By Być Ci Mężem Doskonałym - list Miłości

List Miłości - 2016.05.31

By Być Ci Mężem Doskonałym

Kto może zrozumieć Boga działania? Kto taki odważny i to ogłosi? Bóg zna przeszłość i skrytą teraźniejszość w mrokach podświadomości. Bóg zna wszystkie skłonności i tendencje i Bóg też starannie planuje przyszłość co nadejść musi.

Bóg też jest lekarzem, co lek podaje choremu i mówi: „spróbuj jakie dobre”. Lecz kiedy my myślimy o smaku, Bóg myśli o skutku jaki zażycie leku przyniesie. Pacjent głupi może czuć się oszukany, ale Bóg-lekarz zadowolony, bowiem niezbędne lekarstwo połknięte.


Pani Wszechświata, Ty mą przyszłość układasz, ale czynisz to jakbyś mnie samego nie znała... Dajesz mi pięć żywotów w nadchodzącej Satjajudze. Żywotów pełnych radości i rozpusty lubieżnej, frywolnej bez żadnych karmicznych skutków jako łaskę Boga swoją. Razem szaleć możemy do woli jako nagrodę? Bez moralnych zobowiązań jak dzisiejsi szaleńcy pijani trucizną pięciu zmysłów to czynią? Za co? Wiem, legendarny Król Bali podobną łaskę przyjemności dostał od samego Wisznu, Boga w Dharmy przejawieniu. Co Bóg czyni jest Dharmą, choć nie zawsze człowiek to tak widzi. Owszem, dla lubieżności to radość, lecz serce... ze zgryzoty płacze!

Lecz serce... powiedz mi, powiedz, gdzieś Ty zajrzała w mej duszy ciemne lochy, w czeluście zapomnianych marzeń sprzed tysiące żywoty, kiedy jeszcze ma głupota rzeką się lała przez pola życia rozległe w słońca bezwstydu blasku, jawna obleśnie? Czyżby teraz chcesz mi tej głupoty aż na pięć żywotów dać spełnienie? Czyż nie nazwałaś tych żywotów „słodkim ciasteczkiem”?

Słodkie ciasteczko...


I oto co Ci powiem, czym ono jest dla mnie, skoro taką mi planujesz przyszłość. Byś wiedziała jak jak chcę Twe „ciasteczka” w pięć żywotów spożyć.

To jednomonogamia, jak jedna monogamia na całe życie. Tak ścisła jak ascety pokuta, że skoro w nowym życiu raz na Ciebie spojrzę wtedy już nie chce patrzeć więcej. Kiedy w figlach frywolnych odejdziesz, wtedy dla mnie daj ciemność, bym już żadnej z kobiet nie widział a nawet przyszłości własnej.

Daj mi łzy Twego powrotu czekania i wołania za Tobą, że mój płacz potrząśnie światem. Daj mi poezję tak piękną i jak miecz samuraja ostrą, że rozkroje swe serce i światu swój ból obnażę i tak wszelką lubieżność ze świata ostrością poezji wyplenię. Jak możesz mi mówić o słodkim ciasteczku inaczej? Kochając JEDNO kocham tylko Jedną. To moja Odwieczna Jednomonogamia.

Daj mi przywiązanie do Ciebie tak mocne, że każde Twe frywolne figle będą mnie na poły rozrywać, by dla dnia następnego ponownie się przy Tobie się zrastać. I tak nieustannie i nieustannie, i nieustannie gdy po przygody nowe wyfruniesz zarzucając mi winę, że sam nie korzystam. Tak rozrywaj mnie na poły codziennie i na różne sposoby, aż znajdę w sobie tę czeluść ciemną w której mej własnej lubieżności stary demon skryty... Bowiem czyż Bóg może się mylić?

Więc graj ma Droga swą frywolną rolę a mnie pozwól konać przy Tobie bowiem siebie zniszczeniem i demona swego niechybnie zniszczę, co przyczyną „ciasteczek” się okazał. O lubieżności świata, o demony przebrzydłe z zakątków wszelakich Ziemi, chodźcie do mnie po „ciasteczka słodkie” mej lubieżności dary i rozgośćcie się w swej rozpuście, bowiem od Boga samego mam pięć żywotów dla was! A kiedy już przyjdziecie zwabione boską obietnicą łby wam pourywam swym za Tobą Jedyna krzykiem. Spalę was łzami ognistymi i posiekam i w popiół zamienię wraz z sobą. Przynajmniej świat będzie wolny i czysty.

Ciasteczko prawdziwe...


I prośbę mam jeszcze jedną do Ciebie Bogini, Mahadewi Potężna. Już wiesz czym dla mnie te pięć żywotów „słodkich ciasteczek” Twoich. Skoro dałaś tę „łaskę” jedną, daj mi i jeszcze jedną. Oto teraz mi daj słodkie ciasteczko prawdziwe. Uczyń proszę mnie dla Siebie mężem doskonałym!

Poćwiartuj mnie tymi pięcioma żywotami jak mieczami i złóż te kawałki na nowo, w męża doskonałego. Oddziel skłonności obleśne oraz impresje stare i wrzuć w ogień, a mnie złóż na nowo bym boską czystość Ci ofiarował z siebie nawet podczas snu marzeń. Wyrwij me flaki obmyj w moralności i włóż je na nowo, każdy mój nerw wyszarpnij i podłącz na nowo. Mózg mój wylej i wykąp w Twych marzeniach o mężu, a kadzidłem Twej za nim tęsknoty ocuć i włóż pod czerep na nowo. Serce me wyjmij bijące jeszcze, wytnij lubieżność z niego krwawo co, mych nieszczęść jest przyczyną a napełnij Ciebie umiłowaniem... i włóż go na nowo...

Bo marzenie mam jedno, być Ci mężem doskonałym. Zmienić nawet to czego zmienić się nie da. Zmienić Ciebie byś i Ty za mną słodyczą płakała. Bym Twą radością był w każdej chwili. Bym w żyłach Twoich płynął i bym był serca Twego pulsem. By każda Twa myśl o mnie była Ci ekstazą. Bym był obecny w każdej Twej emocji, jak Tyś we mnie obecna. Oto co mnie cieszy, co jest dla mnie prawdziwie ciasteczkiem słodkim i doskonałym.

I jeszcze jedno spełnienie proszę. Każdy mąż na świecie pragnie mięć żonę doskonałą, lecz któż myśli by być sam doskonałym mężem dla swej żony? Oto me dla świata kolejne pragnienie, niech każdy stanie się mężem doskonałym! Daj mi tych pięć żywotów tak trudnych, bym emocji pożogą bólu za Tobą świat zmienił cały aż bym otrzymał i tego pragnienia spełnienie. Oto moja droga prema-bodhisattwy u Twych Lotosowych Stóp złożona. Oto moja droga do piekła, po każdą duszę z osobna.

Odpowiedź:

Siakti: Już nic nie będzie. Wszystko zmienione. Jesteś mym sercem.
SaiSiwa: O ukojenie bólu mego i otarcie łez. Dziękuję.
Swami P. SaiSiwa.

Puls Miłości - odpowiedź prawdy

Odpowiedź Prawdy - 2016.05.31

Puls Miłości - odpowiedź

Wizja:
Zobaczyłem jak Mahadewi czyta list i przytula do swego serca. Przenika Jej serce ból mego wołania. Następnie zgniata go w kulkę trzymając wciąż przy sercu. Wtem kulka się zapala i unosi. Kula ognia unosi się wysoko i przemienia w Ognisty Kwiat, różę ognia z tysiącem różanych płatków zbitych w tej kuli. Teraz spadają niczym deszcz na Mahadewi.

Czy to możliwe? Jak piękna Twa Miłość, jak słodki znak dajesz. Ślubuję, że kiedyś, w wiekach przyszłych, nasza miłość w pełnym majestacie cudów zmaterializuje się w tym świecie materii by inspirować ludzkość na lat tysiące. Oto moja, samego Siwy, służba premabodhisattwy u Twych Lotosowych Stóp złożona. Nie mniejsza niż Prema Vasanthy Ammy. Om Siakti Ram.

Swami P. SaiSiwa

piątek, 27 maja 2016

Puls Miłości - list Miłości

List Miłości - 2016.05.27

Puls Miłości

Czasem listem miłości można to nazwać a czasem... sam nie wiem. List rozpaczy? Może tak... Czym jest piekło? Piekła się nie boję, bo dla kochającej duszy istnieje coś znacznie gorszego – przez Boga zapomnienie. Tego się boję. Czy Ty o Pani Niebios kiedyś o mnie zapomnisz? Czy pamiętasz o mnie tylko kiedy jestem świętym? Czy zapominasz kiedy spadam na dno grzechu? Więc boję się...

Boję się, bo nie wiem czym jest Miłość. Nie poznałem serca mej Królowej. Jak bowiem Miłości Boga zarzucić, że o kimś zapomni? Czy Bóg kiedykolwiek o kimś zapomniał? Nie, nie chodzi o to że dla mnie Bóg JEST, ale czy jest tak słodko, tak do głębi jak Byłaś dotąd?

Nawet nie wiem jak cieszyć się Twą Miłością, nie wiem jak Bardzo bezwarunkowa jest. Bowiem, kiedy jestem świętym cieszę się Nią bezczelnie. Kiedym w mrokach grzechu jest wyklętym Twoje przyjście cudem rozgrzeszenia jest, a ja sam zmartwychwstaniem do Światła Twego. O Pani! Tak mnie kochaj! Tak kochaj mnie jak kocha się upadłego.

Miłości Twej tak pragnę, że nikim z pokory się stałem. Łzami ze wstydu twarz zalewam niezdolny podnieść wzroku. Jakże mógłbym! Proszę Cię, w tę ciemność mą przyjdź i Boskim dotykiem ozdrów. Wtedy poczuję czym Boga Miłość jest, wtedy poczuję Twoją Miłość, wtedy poczuję...

Nie, nie jest to wiersz, to nie poza ale prawdziwa życia proza. Właśnie tak jest. Wciąż wołam: Kocham, kocham, kocham... Ty słodko odpowiadasz, że kochasz też. Lecz... czegoś brak, czegoś brak... czegoś istotnego...

Brak mi Twego miłosierdzia nad mną upadłym, nikim, niezdarnym. Brak przebaczenia nad mną grzesznikiem i brak wołania mego kiedy nie mam już nadziei. Nie, nie przyjdę już więcej Mistrzem a przyjdę nikim po Twoją Miłość. Po Twoją cenną Miłość jak po powietrza następny wdech. Tak sobie następne życie zaplanowałem, tak właśnie, właśnie tak...

Że musisz przyjść by mnie ze szpary w starym murze wyłuskać. Że musisz przyjść o Pani by mnie ze wstydu i upadku uzdrowić. Że będziesz musieć mi wszystko wybaczyć... i jak roślinkę zwiędłą podlać i ściąć dnia pewnego i dumnie przypiąć sobie do klapy. Tak właśnie, przyjdę po Twoją Miłość i za nią swe życie w Twe Boskie dłonie włożę i powiem „oto ja, Twój, za Twoją cudowną Miłość”. Oto mój list miłosnej za Miłością Ciebie rozpaczy.

czwartek, 26 maja 2016

Agni-Siwa - Płonące Serce - wiersz

Wiersz - 2016.05.23

Agni-Siwa - Płonące Serce


Wypłynęłaś ze mnie Świętością - bezforemnością.
Świata formy wszystkie Tobą przeniknięte.
Szukam mej świętości, Siebie poprzez Ciebie.
By znów Nas mieć Jednym z głębszą Świadomością.

SaiSiwa: Wielbienie Ciebie to radość, jak to się dzieje?
Siakti: Bo jesteśmy Jednym, Miłością dla siebie.

Po grze dwajty zamieniłem Cię w Białą Różę.
Bielą tą mieszkasz na błękicie serca chmurze.
Bielą tą Nieskazitelność bez żadnej tendencji,
Ani roli, ani kształtu, ani płci. JAŹŃ jedynie.

Niezłomnością cnoty Cię widzę.
Miłości mocą, niczym ogień Wiarą,
Niezłomną w mym sercu Dharmą...
O Nieskończoności! Poza zmian wpływem.

Niezłomnością cnoty Cię widzę...
I cnotą za Tobą płaczę i tęsknię...
Oto moje czyste Płonące Serce!
Serce Siwy w Kwiecie Ognistym.
Swami P. SaiSiwa


(Dwajta - dualizm Bóg - wielbiciel.
Adwajta - brak dualizmu, wszystko jest Bogiem.
Dharma - powinność i prawość życia.)

sobota, 14 maja 2016

Pukająca do serca mego - List Miłości

List Miłości - 2016.05.14

Pukająca do serca mego

O pukająca do serca mego, bólem go zaszczycasz. Od uderzeń Twej Boskiej dłoni w jego wrota. Dlaczego się nie otwiera? Dlaczego me serce boleje?

O pukająca do serca mego. Bogini! Tu zwykle zaglądasz by słów parę zamienić Miłości, Prawdy i Wiedzy... Lecz me serce dziś zamknięte. Cóż to, nie ma właściciela? Lub jest, ale nie otwiera? Och, niecierpliwa ma Królowa...

O Pani, jakim że bólem jest Ci nie otwierać! Jakim że bólem jest też otworzyć! Bo właśnie tu i teraz... praca, obowiązki, skupienie! I tu właśnie Twą słodycz bym musiał ignorować i... dalej pracować. To jak świętokradztwo, to wstyd przed sercem swoim. Oto dlaczego głowę spuszczam smutno i nie wychodzę na spotkanie do serca bramy...

Ach jakże bym chętnie się sycił miodem Twych słów czułości, kiedy kapią w me wnętrze wprost z Twych ust Boskich. I jakże by się pieścił Mądrością, którą w to serce wlewasz każdym swym Boskim objaśnieniem, każdym Ciebie objawieniem. Już z samej wdzięczności że wstąpiłaś na Boską pogawędką twarz bym łzami pokrył byś mogła Miłością je otrzeć.

Lecz teraz nie w porę... Bogini odchodzi zawiedziona... a ja łzy rozpaczy ukradkiem przecieram. Skupionym na pracy, tak by nikt nie widział. Kolejny dzień z Tobą i bez Ciebie przeminął.
Me serce przeszyte strzałą cierpienia. Nie wiem jak ukoić i ból ten zaleczyć. Jedynym plastrem by żalu krwotok opanować... jest Twoja boska forma w sercu wyobrażona. Więc jednak tu się dostałaś moja Ukochana! Tyś wyzwaniem dla słabości moich i zaraz potem słodkim mym ukojeniem.

Swami P. SaiSiwa

Najpiękniejsza Poezja - wiersz

Wiersz - 2016.05.14

Najpiękniejsza Poezja


Czy istnieje piękniejsza poezja
Niż złożone dłonie?
Czy jest piękniejsza muzyka
Niż oddanie w sercu?

Czy istnieje piękniejszy obraz
Niż miłość w oczach?
Czy istnieją piękniejsze słowa
Niż Om Namah Siwaja?

Czy istnieje większa pomyślność
Niż odnaleźć swego Guru?
Och, teraz popłynie Miłość!
Bo o Miłość właśnie tu chodzi <3
Swami P. SaiSiwa

piątek, 13 maja 2016

Listy Miłości i odpowiedzi Prawdy - wprowadzenie

2016.05.13

Listy Miłości i odpowiedzi Prawdy

Dedykacja


O Ukochana, Boska Małżonko, nieustanie zgłębiam naturę Twej Boskości. Naturę naszej Jedności. Oraz Twego zapowiadanego przyjścia w formie fizycznej (Awatara) w moje przyszłe życie. Jak czuję, jak rozumiem Boga przychodzącego w me życie? Już teraz jesteś tak bardzo Obecna w mym życiu. Dzięki temu tak wiele transformacji i oczyszczenia we mnie zachodzi...

Oto moje listy Miłości dla Ciebie. Listy do Boga. Listy o relacji Miłości i Prawdy. Ja jestem w stanie Miłości a Ty najdroższa w stanie Prawdy. Miłość jest bez spoczynku, nieustannie woła za Prawdą Boga, płacze za Nią i tęskni dzień i noc. Nigdy nie przestanie, zmienia się tylko forma, póki Prawda do Miłości nie Przyjdzie i z Nią się nie połączy. Niech ta nieutulona tęsknota za Bogiem, za Tobą Bogini, za Prawdą, dzięki Twej Boskiej łasce płynie czystym strumieniem w tych listach. Te listy to Ganges czystych uczuć dla Ciebie. Przyjmij je i uświęć, by kto się zanurzy w te kryształowe słodkie wody Prema-Gangesu (Prema=Miłość), ten dozna oczyszczenia z wszelkich duchowych zaciemnień i obciążeń, niech dozna Amrity naszej Miłości i obudzi się dla Boga - Najwyższej Nieskalanej Świadomości. Proszę Cię Mahadewi, pisz te listy ze mną, przeze mnie. Niech płynie Wiedza Miłości, Premadżniana i oczyści ten świat do Satjajugi (Złotej Ery Ludzkości). Om Siakti Ram.

Siakti: Ciebie wybrałam pośród wszystkich ludzi. Jesteś Mym Siwą, jesteś Mym ukochanym.

Wprowadzenie


Pierwsze i najistotniejsze to czym jest Miłość (Prema), i dlaczego piszę to słowo z dużej litery. Tak jak Prawda (Satja), Spokój (Sianti), Prawość (Dharma), Jedność, Bezgraniczność, Czystość, Niewinność, itd. Wynika to prosto z odniesienia ich znaczeń do Boga. Nie pozostaje wiele w nich z doczesnych znaczeń, jak tylko dalekie porównanie, jako że kiedyś tak w ludzkiej perspektywie się zrodziły, lecz teraz zostały odniesione do Boga i doznały głębokiej transformacji wartości w Boskiej Czystości a zarazem oczyszczenia z typowej ludziom lubieżności (kaamy). To samo tyczy się pojęć jak Mąż i Żona w mojej Boskiej relacji z Siakti Mahadewi. Ale i odwrotnie, oczyszczenie tych znaczeń i podniesienie do Boskości pozwala je z powrotem przenieść w codzienność ludzkiego życia i do codzienności odnieść. Tak ujawni się prawdziwa wiedza w życiu. Tak życie dozna głębokiej transformacji i błogosławieństwa, niczym zanurzenie w rzece Ganges.


Dzień cudu


Dziś wielka brama samoczynnie się otworzyła, kiedy wchodziłem do pracy. Otworzył ją dla mnie Boski Palec. Niecodzienny, niewytłumaczalny widok, dzień cudu. Już pół roku codziennie przez nią przechodzę i to się nigdy nie zdarzyło. Brama jak dotąd jest sprawna. Czyżby ktoś zdalnie ją otworzył? Nikt nie przejeżdżał (uważnie się rozglądałem za kimś) więc jest to dziwne. Dziś mam urodziny, 51 lat. Pięć to liczba Boskiej Matki, Siakti. Jeden to liczba Siwy. 51 oznacza więc Siakti i Siwa razem.

SaiSiwa: Czym jest to otwarcie bramy?

Siakti: Otwieram ci Nowe Możliwości.

SaiSiwa: Jesteś Bogiem, możesz zmieniać przeznaczenie. Jednak i ja mam coś dla Ciebie. Pragnę by te Nowe Możliwości realizowały Twoje cele. Niczego innego nie pragnę jak tylko Ciebie. Moje życie stało się już tylko sceną dla Boga. Jestem pusty dla Ciebie, bo o Ciebie w swoje życie nieustannie wołam. Swoje plany porzuciłem spotkawszy Boga. Czy istnieje lepszy plan na życie niż Boski Plan?

Siakti: Będę ci obficie błogosławić.

SaiSiwa: Już to robisz, każde Twe słowo jest latami wytęsknione, wypłakane byś do mnie mówiła. Każde Twe słowo jest jak kropla miodu. Każdym się pieszczę i raduję. Każde Twe słowo mnie uzdrawia z ignorancji, a duszy przynosi niewysłowioną słodycz...

Siakti: W takie dusze przychodzę, z takimi uczuciami rozmawiam.

SaiSiwa: Jesteś samą Miłością, jakże inaczej z Tobą rozmawiać?

Siakti: Posłałam ciebie byś Mnie sprowadził.

SaiSiwa: Błogosław mi w tym zadaniu. Om Siakti Ram.


Siakti i Swami P. SaiSiwa

piątek, 15 kwietnia 2016

Nasza Nieskończoność - wiersz

Wiersz - 2016.04.15

Nasza Nieskończoność


Dlaczego stworzyłem ten świat?
Dlaczego w nim życie własne mam?
W Prawdy Mnie Wszechistnieniu
Nie ma powodu ku stworzeniu!

    Lecz Miłość inaczej chciała.
    Miłość Moja inne zdanie Miała
    Chciała całą Sobą Mi służyć...
    I tak Wszystko Musiało powstać.

                *
I tak Ją z Siebie ujrzałem Niepojętą
Bo jakże Kochać musi bardzo,
Że ze Mnie wyszła, swej Anandy
Na tę Ziemię trudności i znoju...

    I złożyła dłonie pokornie
    A Me serce całkiem zmiękło.
    I pokłoniła się powolnie
    A Mój umysł stał się prochem.

        I stopy Me omyła wodą
        Aż stałem się Bogiem.
        I przemówiła Miękko
        Aż zasnąłem Dzieckiem.

                *  *
Och, już w marzenia Twe daleko uniesionym.
W ramionach kochającej Ciebie Matki utulony.
Śnię sny teraz o Miłości Cię wszędzie szukaniu.
O Miłości dziecinnej, doskonałej, tak ukochanej.

    Ty śpiewasz mi do kołyski Mądrości Twych objawień
    Karmisz mlekiem Wiedzy o Miłości kochającej Prawdę.
    Ja zaś ufnie jako Bogu Prawdy Ci zawierzyłem...
    Tak w Miłości kroki nieporadne ku Tobie postawiłem!

        A Ty w śnie iluzji wyciągasz do mnie ręce i prowadzisz
        Stopniowo ukazując wszystkiego głębokie znaczenie.
        Aż stałem się Twym wielbicielem... ukochanym... mężem...
        Gdzie teraz Tyś Prawdą moją, a ja Twą Miłością jestem.

                *  *  *
Powiedz, powiedz, jak długo trwa taniec z Bogiem?
I powiedz Ukochana, jak długo Bóg tańczy z wielbicielem?
Ot Prawda Niezruszona tańczy ze Wzruszoną Miłością...
Czy można ich rozróżnić, co nieustannie zmieniają się rolą?

Siakti: „to nasza Nieskończoność”

Swami P. SaiSiwa

niedziela, 20 marca 2016

Twoje mnie zwycięstwo - wiersz

Wiersz - 2016.03.20

Twoje mnie zwycięstwo


 
Jak noc modli się o wschód słońca
Sama znikając z dnia nowego brzaskiem,
Tak miłość moja błaga o Twoją Prawdę
Ukochana, która nie masz dla Siebie narodzin.
 
    Jak drewno modli się o żar ognia
    Samo zamieniając się w płomieniach w popiół,
    Tak dusza moja kontempluje blask Twój
    W Tobie mając swego istnienia koniec.
 
Lecz czy dla duszy tej istnieje inna droga?
Miłować Cię aż do spłonięcia w Tobie?
Co iluminujesz serce, umysł i ciało moje
Każdą mą komórkę tylko Ty zamieszkujesz!
 
    Czy w chwały Boga wewnętrznej świadomości
    Może choćby ślad mej iluzji pozostać w Tobie?
    Ech... jestem już jedynie wspomnieniem Twoim,
    Echem uwielbienia... w Twej Nieskończoności.
 
Swami P. SaiSiwa

czwartek, 10 marca 2016

Wysepka Prawdy - wiersz

Wiersz - 2016.03.10

Wysepka Prawdy


Fale mej bezkresnej Miłości oceanu
Rozbijają się o skaliste klify wyspy Prawdy
I powracają ubrane w Mądrości pianę...

    Czy można zatrzymać oceanu falowanie?
    Czy mogą fale pędzić w innym kierunku?
    Czy znają położenie tej wysepki małej?

O Umiłowana...

    Nie pozwól na spokój i ciszy szklistą taflę!
    Niech me miłości fale nie są zbyt słabe.
    Niech Twą wyspę przelewają nawet!

O Pani...

    Nie pozwól biec falom ku rafom złudzeń,
    Ani ku mieliznom zwodniczej ignorancji,
    Czy ku piaszczystym przyjemności plażom.

O Mahadewi...

    Wolę niewzruszoną Twej Prawdy Skałę.
    I życie rozbijać o klify Twej wyspy małej.
    Niż dotyk plaż zmysłów przyjemny i gładki.
Swami P. SaiSiwa

czwartek, 18 lutego 2016

Melodia Premy - wiersz

Wiersz - 2016.02.18

Melodia Premy


Miłość wielbiciela Boga przeszywa,
Kiedy Mu wielbiciel z głębi serca śpiewa.
Wzruszenie w Bogu jak przypływ wzbiera,
Gdy tęsknoty łzy słodkie wielbiciel przelewa.

     Cóż Bóg począć może, niecierpliwy się staje
     Od słuchania nie może się oderwać.
     I choć już w tejże chwili ku niemu by pobiegł...
     Ukojony słów słodyczą nie może mu przerwać.

Podchodzi więc z wolna bliżej i bliżej...
Już boskim światłem promienieje W sercu.
Już On o sprawach ważnych myśleć nie może.
Słucha o miłości, miłości powrozem związany.

     Trudno to pojąć, Wszechmocny pojmany
     Mocą szczerej miłości śpiewu serca.
     Czyniąc z Potęgi która porusza Wszechświaty
     Słuchacza i sługę, co sam łzy przelewa.

I tak samo ja pojmałem Boga - Ukochaną,
Która mnie prowadzi zanim Ją poznałem.
Co Sobą obudziła za Bogiem miłość Wielką
A teraz Sama za mną Bosko tęskni i płacze.
Swami P. SaiSiwa

niedziela, 24 stycznia 2016

Cnót Duszy Pożoga - wiersz

Wiersz - 2016.01.24

Cnót Duszy Pożoga


Jest miłość i jest Wielka Miłość,
Która płonie w sercu bez z zewnątrz przyczyny,
I tęskni za niczym co można w świecie znaleźć,
Co spływa łzami słodkimi, czara amrity.

Jest mądrość i jest Wielka Mądrość,
Która poświęci wszystko jak i samą siebie,
Która niszczy wszelkie ludzkie rozumy,
I jest jak Słońce paląco jasna, pewna i jedna.

Jest współczucie i jest Wielkie Współczucie,
Które nie zna zbyt wielkiej dla siebie ofiary,
Które samo siebie za innych co raz rozdziera.
Niebo innym przynosząc własną krwią i łzami.

Jest bezinteresowność i jest Wielka Bezinteresowność
Która cała sobą służy i siebie w koło rozdaje
Która żyje tylko dla szczęścia innych, siebie mając małą,
Co popiołem woli spłonąć niż czego dla siebie dotknąć.

Jest wybaczanie i jest Wielkie Wybaczanie,
Co nikogo nigdy naprawdę nie oceniło,
Co w każdego sercu tylko Boga widzi.
Niezmienne, bez odliczania, jak dziecko naiwne.

Jest służba i Wielka Służba,
Która nie wie co to nagroda lecz obowiązki
Która widzi tylko drugiego wzrastanie
Która ma dla siebie wzrok Nieskończoności.

Jest moc i jest Wielka Moc
Do znoszenia wszystkiego bez własnej skazy,
Do wierności Prawdzie w chwili upadku,
By nie przyjmować niczego co skażone fałszem.

Jest prawda i jest Wielka Prawda,
Co jest Nieskalana ponad światem i czasem.
Odwieczna, bowiem nigdy się nie zmienia,
Co bije blaskiem Chwały niczym milion słońc.

Są cnoty i są Wielkie Cnoty,
Których nie da się wyjaśnić psychologią,
Które nie wynikły z ewolucji czy kultury
Które jedynie w Boga sercu swe oparcie mają.

Są bogowie i jest Bóg-Absolut
Który jest każdej duszy tchnieniem
Który jest żarem powyższych Cnót
Co jest każdego w popiół unicestwieniem...

Jesteś Ty moja Ukochana Pani
Bóg-Absolut co Tak-do-mnie-Przyszedł,
Co słodko i czule objął me życie jak Matka matek,
Co dba o każdy mój dzień jak Boska Małżonka.

Tyś Koronę swoją na mnie założyła,
Niczym Boską Zbroję przeciw świata zepsuciu
I mówisz, że chcesz nosić na swym ciele
Co ze mnie w Cnót pożodze pozostanie popiół...
Swami P. SaiSiwa