sobota, 18 marca 2017

Oto Siakti - wiersz

Wiersz - 2017.03.18

Oto Siakti


Z doskonałości Uwielbienia
Z bezforemności Doskonałej

     W doskonałej odpowiedzi
     W sercu Sadasiwy

Siakti się Ujawniła
Na Lotosowym Tronie...

     Złote światło Mądrości
     Doskonałego spełnienia!

Swami P. SaiSiwa


niedziela, 5 marca 2017

Bóg w wielbicielu - wiersz

wiersz - 2017.03.05

Bóg w wielbicielu


Szczęśliwe o poranku
Oczu mych otwarcie.
Jak i wczorajsze
W Tobie zaśnięcie.


Zaśnięcie w światło serca wtulony
Ze wszystkich myśli TAM skupiony
Z głęboką wiarą o Twojej Siedzibie...

     A o poranku radośnie zadziwiony
     Boskim Ciebie promiennym widokiem...
     W całym mnie. Tylko kształt skóry pozostał!

Tak na wołanie i tęsknotę wielbiciela
Bóg musi Niebiańską Siedzibę opuścić
I wypełnić Sobą wielbiącego jestestwo...

     I już tylko błogi taniec z Bogiem...
     Słodkie życia w Bogu wirowanie...
     Rasalila, ananda, rasalila, ananda...


Swami P. SaiSiwa

piątek, 17 lutego 2017

Piękno Twoich Oczu - Rozmowa z Bogiem

Rozmowa z Bogiem - 2017.02.17

Piękno Twoich Oczu



Siakti: Ja jestem pięknem twoich oczu.

SaiSiwa: Czyżby Siwa tak pięknie patrzy na świat?

Siakti: Tak, Ja jestem w tym zawarta.

SaiSiwa: Więc kto właściwie patrzy?

Siakti: Siwa jest świadkiem, Ja wypływam przez Jego wszystkie zmysły. Nie ma Go inaczej w tym świecie.

SaiSiwa: Hmm, znam to z doświadczenia. Nazywałem te chwile „patrzenie Bogiem” gdyż widziałem wszystko tak czyste, tak cudowne. Nie myliłem się. Patrzyłem wtedy Tobą.

SaiSiwa: Milczysz... pięknie milczysz i Jesteś. Tak teraz czuję, jesteś we wszystkich mych zmysłach, we wszystkim co odczuwam. Jakbym tylko TYM był obecny w świecie... Ależ przecież właśnie to mówiłaś! Właśnie to o Siwie mówiłaś!

SaiSiwa: Czy Siwa jest ucieleśnieniem zakochania?

Siakti: Zakochania we Mnie. Jest Mym najwyższym wielbicielem.

SaiSiwa: Nie dziwi mnie to, tak mają wszyscy ślepo w siebie zauroczeni. Poza sobą świata nie widzą.

Siakti: Nie ma nic poza Nami.

SaiSiwa: Boska odpowiedź. Dobra dla zakochanych i dobra dla Siwy i Siakti, bowiem faktycznie nie ma nic poza Nimi, jako że są Źródłem Stworzenia. Są więc najbardziej zakochani, ha ha ha! Rozłożyłaś mnie tym. Ale z tego wynika, że stan zakochania w ludziach to stan obicia relacji Siwy i Siakti?

Siakti: To najbardziej doskonały stan istnienia dla dwojga. Tym jesteśmy nieustannie i bez końca. Jak powiew nieustającej wiosny.

SaiSiwa: Wiec zakochanie to dar Boga dla młodych. Dawno już zauważyłem wiele aspektów ludzkiego życia to boski kalejdoskop acz nierozpoznany. Gdyby tak nie blokować życia przed boska grą czym by było?

Siakti: Doskonałym spełnieniem.

SaiSiwa: Brak czystości i niewinności człowieka?

Siakti: Niech się każdy otworzy na boską grę Siwy i Siakti a otrzyma czystość i niewinność.

SaiSiwa: Co do tego jest potrzebne?

Siakti: Modlić się, modlić o Naszą obecność w ich życiu a boska gra rozpocznie się aż zamieni w samą słodycz.

SaiSiwa: Wielu jest samotnych, wielu nawet gorzej: jest samotnych w swych związkach. Mają się zamienić w Siwę lub Siakti?

Siakti: Nic nie rozumiesz. Ta gra jest boska, BOSKA. Nikt nic nie zmieni, ale Bóg zmieni. Potrzeba jednak modlitwy, współpracy. Uczucia są ważne i wola należenia do Boga. Wola by wszystko Mu ofiarować i tak z Nim tańczyć.

SaiSiwa: Tak, karma joga. O tym mówisz?

Siakti: Nie! Mówię o Premakarma jodze. To już jest zakochanie by wszystko z radością robić dla Boga. Bóg lubi tańczyć z wielbicielem. Rasalila, rasalila, wiruję i tańczę dla ciebie.

SaiSiwa: To świat uczuć tylko... Piękny, ale co z tego? Jaki to ma skutek w np. poznaniu wymarzonego partnera? Wielu o tym marzy.

Siakti: Bez uczuć nie ma związku. Rozwiń uczucia z Bogiem. Twój świat uczuć nie zginie. Jak czas dojrzeje Bóg sam przyjdzie przez partnera w tych uczuciach, jeśli były boskie. To nieuniknione. Premamaja. Partner będzie boski.

SaiSiwa: Rozumiem. Tak jak Bóg stwarza tak i człowiek. Najpierw boskie uczucia, potem boskie myśli o formie przejawiania tych uczuć aż ostatecznie przejawienie w materii boskiego życia. To takie oczywiste. Dziękuję... ale czy to znaczy, że ktoś ma sobie marzyć, że Bóg jest jego żoną, albo mężem?

Siakti: Ja wszystkim jestem. Czy znasz dla Mnie jakieś ograniczenie?

SaiSiwa: Odpowiedź Nieprawdobodobna i zarazem Nieskończona. Bez pytań. Dziękuję.

SaiSiwa: A jednak jeszcze jedno ważne pytanie aż krzyczy we mnie. Gdzie jest więc granica między sacrum a profanum?

Siakti: Każdy zobaczy po skutkach. Ja każdy fałsz demaskuję aż do pełnego oczyszczenia. Jestem jednym i drugim, lecz jednym podnoszę ku Mnie a drugim niszczę. Przez jedno przychodzę oddać łaską za to co boskie w człowieku a przy drugim się chowam za karmy skutkami i sama będę stać za demonów plecami które w imię karmy poślę.

SaiSiwa: Teraz widzę jak zbawienne są Twoje wskazówki na tę drogę: modlitwa, czyste uczucia, wola należenia we wszystkim do Boga i współpraca.

Swami P. SaiSiwa

piątek, 10 lutego 2017

Piękno Niepowstrzymanej Umiłowania - odpowiedź Prawdy

Odpowiedź Prawdy - 2017.02.10

Piękno Niepowstrzymanej Umiłowania - odpowiedź


Na swój list miłości otrzymałem niecodzienną odpowiedź Siakti.

Wizja:
Widzę nagą Siakti na motorze. Siakti siedziała bokiem, czyli przodem do mnie. Motor był czarny, nowoczesny i prezentował się okazale na maszynę wielkiej mocy. Siakti w kontraście do koloru motoru była jasnej karnacji swobodnie siedziała na podwójnym siedzeniu bokiem jakby motor raczej służył jako fotel, czy tron. Była całkowicie naga.
Koniec wizji.

No cóż, w pierwszym odruchu wizja mnie całkowicie zaskoczyła i zbiła z tropu. Z dwóch powodów. Po pierwsze nie ma we mnie ani pragnień ani tym bardziej marzeń erotycznych i to już od wielu lat. Nagość kobiety nie robi we mnie żadnego erotycznego poruszenia. Więc po co tego typu wizja? Dobrze to obrazuje opowieść o trzech mędrcach i tańcu siedmiu zasłon.

Opowiadanie o tańcu siedmiu zasłon


Taniec siedmiu zasłon - z bengalskiego – Paraszuram
Nimfa Urwasi poprosiła boga Indrę o zgodę na zejście na ziemię. Mimo że nie było już tam wśród żyjących jej umiłowanego śmiertelnika, króla Purowasy, nimfa znudzona życiem na wysokościach, zapragnęła podbić serca innych śmiertelników. Indra postawił jej warunek: zgoda, jeśli uczyni czułymi na swe wdzięki trzech ascetów: osłoniętego tylko korą drzewną Parwatę, ubranego tylko w przepaskę na biodra Kardamę i "odzianego w powietrze" Kutukę, którego nagość przykrywała tylko długa do kolan broda.
Po ugoszczeniu ascetów – girlandą kwietną i obmyciem im nóg - nimfa rozpoczęła przed nimi taniec siedmiu zasłon. Stopniowo miała pozbawiając się swoich ozdób i odzieży w tańcu stanąć przed kuszonymi naga. Wkrótce Parwata i Kardama zgorszeni jej tańcem, bojąc się pokusy dla ich ascezy zasłonili przed jej widokiem oczy, co Urwasi uznała za dowód podboju ascetów. Ale Kutuki patrząc na nagą Urwasi domagał się, by zrzuciła ostatnią zasłonę - skórę. Powiedział:
- To też zasłona. Chcę zobaczyć, co ma pod spodem.
Mędrzec Narada rzekł do niego:
- Pod spodem ma tłuszcz, pod nim mięśnie i szkielet.
- A pod szkieletem?
- Nic.
- To gdzież ta kobiecość, co miała we mnie rozpalić krew?
- W szatach, ozdobach, okazywanych uczuciach i w sercu zakochanego. Stwierdził Narada.
Kutuka poczuł się oszukany. W jego oczach ciało Urwasi niczym nie różniło się od ciała zwierzęcia, choćby np. kozy...
Koniec opowiadania

Hmm, taki jest właśnie efekt procesu kaamadahany, czyli praktyki spalenia lubieżności kaamy w sobie, który przeszedłem. To daje stan kaamatita. Bez tego nie ma Oświecenia. Jednak nie musi to oznaczać unicestwienia namiętności a tylko skierowanie jej na właściwe, bezkompromisowo moralne tory w uczuciach, myślach i czynach. Poza żoną nikt nie ma dostępu do mojej namiętności a spotka się tylko z reakcją jak mędrca Kutuki z opowiadania. Taka władza nad namiętnością jest nawet trudniejsza niż trzymanie się od namiętności z dala w ogóle. To całkowite panowanie nad swoją energią. Takie zresztą, było życzenie Bhagawana wobec mnie bardzo jasno wyrażone na koniec tego procesu: abym utrzymał dotychczasowe relacje małżeńskie.

Całkowite spalenie? I to drugi powód niepokoju, czy aby ślady takich pragnień nie zostały w mej podświadomości. To dla tego nie mogłem tej wizji zignorować. Co więcej, jeżeli by tak sprytnie podświadomość oszukała, to nie mogłem w tej sprawie pytać się siebie, bowiem odpowiedź również by mnie oszukała. Poprosiłem więc o odpowiedź Siakti w modlitwie i spontanicznie otworzyłem książkę Sri Vasanthy Sai by przeczytać. To jest najbardziej obiektywna metoda w trudnych sytuacjach.

Odpowiedź: CZYSTOŚĆ.

Ogromna ulga i... zastanowienie: skąd takie zestawienie znaczeń?
Oczyszczenie ze świata jest w intencji realizacji swej Prawdziwej Natury. Mędrzec odrzuca wszystko. Mędrzec Kutuka był nagi, ale nie dla przyjemności naturyzmu, lecz zwyczajnie porzucając świat nie dbał czy ma ubiór czy nie. Taki był Milarepa, największy jogin Tybetu. Trzech dżnianich w innym opowiadaniu wędrujących odwiedzić Boga Wisznu też byli nadzy nawet nieświadomi tego. Tego typu skojarzenie z nagością jest też w języku, by ukazać coś jakim na prawdę jest, jak „naga prawda”, „nagie fakty” itp.

W duchowym znaczeniu nagość i jasna karnacja skóry oznaczają czystość od wszelkich skalań, zakłamań, co znaczy przejawiać swe Prawdziwe Istnienie, zaś jasna karnacja oznacza świetliste ciało. To zrozumienie, które mi się w dociekaniu ukazało sprawiło, że teraz przypomniałem sobie wizję sprzed wielu lat, której doznałem podczas adoracji mego Boskiego Mistrza Bhagawana Śri Sathya Sai Baby.

Wizja sprzed lat:
Zobaczyłem siebie nagiego siedzącego za stołem w wielkiej sali. Było w niej więcej ludzi, ale nikt nie widział mej nagości. Moje ciało, skóra wyglądała wyjątkowo jasno, wręcz promieniowała.
Koniec wizji

Zapytałem wtedy Bhagawana co to znaczy. Bhagawan odpowiedział: „To oznacza twoją CZYSTOŚĆ. Jesteś-Jaki-Jesteś.” Tu miałem o tyle ułatwione zadanie z odpowiedzią, że wizja nie miała śladu erotyzmu. Odpowiedź ta oznacza dokładnie to samo. „Jesteś-Jaki-Jesteś” znaczy przejawiać swą Pierwotną Naturę, lub dotarcie do swego Prawdziwego Istnienia, które już nie podlega ocenie, zmianie, skalaniu. To być takim, jakim się odwiecznie jest i zawsze będzie. Umysł się uczy ewoluuje, ale nie Duch w przejawieniu uniwersalnym (Paramamtma) czy indywidualnym acz zrealizowanym (Atman).

Znaczenie odpowiedzi Siakti.


Siakti w ten niecodzienny sposób ukazała, że w swym uniesieniu Premy (Czystej Miłości do Boga) docieram, czy oglądam Prawdziwą Siakti, Taką-Jaką-Jest. Nagość jest tylko symbolem. Chodzi tu o Pierwotną Naturę, Prawdziwe Istnienie Bogini (Mahadewi) Siakti. Pokazuje mi i potwierdza iż docieram do sedna i ukazuję Prawdę.

To cudowne przesłanie też wskazuje na istotny fakt. Wizja w uniesieniu Premy ukazuje Satję (Prawdę). To najwyższy rodzaj wizji w formie. Nie ma możliwości manipulacji taką wizją przez demony czy astrale a nawet własny umysł. Wizje mentalne, czannelingi itp. tak, są częstym przedmiotem manipulacji. Jednak nikt postronny nie ma dostępu do przestrzeni czidakaszy (czystego serca), to świat obcowania z Bogiem. Żadne ego nie może się zbliżyć do Boga czyli do takiej wizji, żadna postronna istota astralna, mentalna a tym bardziej demoniczna, nawet gdyby rozwinęła bardzo wysokie światło białe. Będzie to tylko światło przestrzeni czittakaszy (świat inelektu). To samo przesłanie zostało wyrażone w tradycji hinduskiej: „Tylko Radha widzi twarz Kryszny”. I dodaje: „Musisz otrzymać łaskę Radhy aby ujrzeć Krysznę”. Tu Radha reprezentuje stan duchowego uniesienia w miłości do Boga, Premę. Zaś Kryszna reprezentuje Satję, czyli wizję Prawdy. Wizję Prawdy osiągamy tylko przez Miłość. Wie o tym każdy dżnianin. Tym żyje każdy dżnianin.

Swami P. SaiSiwa

poniedziałek, 6 lutego 2017

Piękno Niepowstrzymanej Umiłowania - list Miłości

List Miłości - 2017.02.06

Piękno Niepowstrzymanej Umiłowania


O Siakti! Tyś pierwsza z bezforemności Boga wyszła zanim wszelkie stworzenie powstało, zanim bogowie i sam Stwórca świata przyszedł. Tyś pierwsza przybyła zanim boski Wisznu otworzył oczy. Tyś przyszła i tak Siwa się w formie pojawił.... za Twej Miłości wołaniem!

Tak, tak Siwa się pojawił, bowiem czy istnieje On bez Ciebie? Czy istnieje Jego Piękno bez Twego Piękna Miłowania? NIE! Bez Miłowania żadnej formy nie było. Bezforemna przestrzeń szczęśliwości i słodyczy Najwyższej Prawdy Sadasiwy. Tyś Go ujawniła, a On ujawnił się tylko dla Ciebie.

Nie przyszłaś dla świata, którego jeszcze nie było, ale przyszłaś dla samego Siwy Ukochania. Ukochania, które wszystko stworzyło: Niebo, Nieba bogów, Samego Stwórcę, Ziemię i Naturę. Stworzyło wiedzę, filozofię, taniec, poezję i muzykę. Wszystko wyłoniło się z Twego Miłowania, nawet czas i przestrzeń. Przedtem nie było NIC.

O Siakti, jesteś pierwszą Religią, pierwszą Duchowością i pierwszym Urzeczywistnieniem. Religią czystego serca i Duchowością bezgranicznego oddania dla Twego Ukochanego, a Urzeczywistnieniem, że Ty i On to Jedno.

I tak stało się to co Najwyższe. I tak stało się Wszystko z Tego. Któż to widział, kiedy nikogo nie było? Dlatego ja to ujawniam, Twój Umiłowany, którego Swej Miłości Ogniem w Słodycz ponownie roztapiasz, a który we łzach uniesienia to pisze i wciąż nie może pojąć co się Dzieje.

Kiedy Siwa w końcu otworzył oczy by ujrzeć skąd to Czyste Piękno płynie ujrzał Ciebie i zrozumiał, żeś zaprawdę Ogniem Jego Duszy. Ogniem Jego Wiedzy, Ogniem Jego Poznania, Ogniem Jego Mocy, Ogniem Najwyższej Cnoty, Ogniem Wyrzeczenia niczym potęga Himalajów i Ogniem Urzeczywistnienia. Ogniem Stawania się, Ogniem wszystkiego życia podtrzymania i Ogniem Unicestwienia w ponownym Zjednoczeniu.

Dlategoś Najpiękniejsza, bo w trzech światach nie ma nic ponad Twoją Miłość więc i nic ponad Twego Umiłowanego. On dla Ciebie przyjął tę Czarującą Formę czczoną w trzech światach. On nieustannie czeka na Ciebie pogrążon w Samadhi, a kiedy przyjdziesz Wszystko się Dokona i Unicestwi. Wszystko wtedy Pozna, że nie istniało po nic innego!

Dzieje się tak, bowiem wszystko się dzieje dla Ciebie, by wyrazić Twą Nieopisaną Miłość, Niekończącą się Miłość, Niezmierzoną czasem ani przestrzenią Miłość... Nic nie istnieje dla innego celu a kto tego nie pojął ten nie poznał Filozofii Doskonałości Istnienia.

Każdy atom śpiewa Twoją Pieśń. Ty śpiewasz dla mnie ze wszystkich stron, z koron wszystkich drzew, z gwiazd i planet, z każdej trawy źdźbła... i widzę ten Największy Cud i nie pojmuję jak to czynisz. Jak sprawiasz, że tańczysz radośnie w każdej komórce ciała mego? Jak to czynisz, że Jesteś w mych niezliczonych wizjach, w rozmowach i w mych myślach? Ale cóż umysł może z Miłości pojąć? NIC!

W oddechu mym mieszka Twoje święte Imię, w biciu serca Twoja Matra, w mej mowie i pisaniu o Tobie pieśń, we łzach Twoja słodycz mieszka... Ananda Swarupa, Ananda Swarupa, Siwa Ananda Swarupa... O Ucieleśnienie Błogości Siwy! Nawet Najwyższy wobec Twej Miłości jest bezsilny. O Niepowstrzymana! Ma Pieśń o Tobie nigdy się nie skończy, jest mym OM...

Każdy tę pieśń w swym sercu może doświadczyć ku swej Formie Boga Umiłowania i z tą Formą z takąż Miłością się stopić. Oto najwyższa Pierwotnej-i-Nienazwanej/Pierwotnego-i-Nienazwanego Łaska i boska Ekstaza. Nie ustawaj na tej Serca Drodze jak nie ustaje Niepowtrzymana! Odwiecznej Siakti Marga.

Swami P. SaiSiwa

Odpowiedź Prawdy:
https://saisiwa-siakti.blogspot.co.uk/2017/02/piekno-niepowstrzymanej-odpowiedz.html

niedziela, 2 października 2016

Łzy Siakti - wiersz

Wiersz - 2016.10.02

Łzy Siakti


 Siakti
Twoje łzy rzęsiste
Twoje łzy przeczyste
Nad światem

     Matko
     Stworzenia całego
     Kryształowym deszczem
     Na Ziemię kapią

Zbawieniem
Grzechów świata zmyciem
Świata w miłości życiem
Nadzieją

     Nie chcę
     Ziemskich bogactw ni chwały
     Lecz napełnić łzami Twymi
     Me serce

By czuć
Matczyną Twą miłość
Dla dzieci tej Ziemi
I troskę

     I działać
     W służbie nieskończonej
     Prema-bodhisattwy
     Dając Ci radość

Wypełnij
Mnie swymi łzami i bólem
By miało me życie w Tobie
Wartość

     Amritą
     Są dla duszy mojej
     I prawości podtrzymaniem
     Dharmy

Łzy te
O Królowo Niebios
Są odkupieniem wszystkim
A moim życiem

     Złączeniem
     Ze łzami Twymi i moje
     Gdy Ty o Ukochana płaczesz
     Jestem

Komentarz:


W wizji zobaczyłem Siakti płaczącą. Ukazane były łzy miękkie, słodkie, kryształowe, zrodzone z doskonałych uczuć Boskiej Matki. Spadały z Niebios w kierunku Ziemi niczym delikatnie opadający parawan kropel. Uczucia i wrażenia swe opisałem w wierszu.
Swami P. SaiSiwa

sobota, 20 sierpnia 2016

Spojrzenie w Twe Oczy - list Miłości

List Miłości - 2016.08.20

Spojrzenie w Twe Oczy


Ktoś mnie dziś zapytał: "czy wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia?"
Odpowiedziałem: "tak!" Odpowiedziałem, że: "w przyszłym życiu chce spojrzeć tylko jednej dziewczynie w oczy i ona zostanie moją żoną". Nie sądzę aby ów człowiek mnie zrozumiał, choć uznał moją odpowiedź.
Ja nie chcę spoglądać na inne dziewczyny, rozglądać się ani szukać. Zupełnie togo nie pragnę ani mnie to nie interesuje. Chcę wyłącznie spotkać moją żonę. Odwieczną, która zawsze mi towarzyszy. Jej tylko oddam swe serce i modlę się codziennie by już zawsze tylko ją spotykać na swej drodze. To moja boska czystość.

Idę swoją własną drogą
I dla nikogo jej nie zmienię.
Chcę spotkać tylko Ciebie…
To moja boska czystość.

Nie chcę nikomu oddać swych marzeń.
Ani innej dłoni trzymać w swej ręce.
Chcę tylko Tobie spoglądać w oczy
I tylko Tobie oddać swe serce.

Nazywam to jedno-monogamią, to znaczy jedna kobieta w moim życiu niezależnie czy związek przetrwa czy nie. Wolę już wtedy zostać sam do końca swych dni, niż spojrzeć na jakąkolwiek inną kobietę. O, nie po to by w żalach tonąć, lecz by żyć jako asceta swą boskością zachowując czystość dla spotkania swej prawdziwej żony w następnym życiu. Ja jestem zawsze szczęśliwy. Będąc sam jestem totalnie szczęśliwy i wolny od wszelkich namiętnych pragnień.
Mam tylko jedną żonę - to w tym życiu zrozumiałem. Zrozumiałem wtedy, kiedy przekroczyłem wszelką zależność od kobiet i namiętności. Kiedy uwolniłem się, kiedy przestałem być w jakikolwiek sposób zależny od namiętności, wtedy dopiero ta prawda została mi objawiona: mam Odwieczną Żonę, która jest mi przeznaczona. Każda ma tęsknota była oparta o tęsknotę za Nią. Jest nią Bóg. Tylko z Jej powodu jestem Siwą. To moja odwieczna jedno-monogamia.

To życie było i jest bardzo karmiczne, wiele karmy wziąłem na siebie. Tak samo uczyniła moja Odwieczna Małżonka, Siakti. Dlatego spotykamy nasze cząstki własnej Oryginalnej Duszy rozbite i rozproszone w niezliczonych relacjach. To wszystko się zadziało dla podniesienia wibracji świata jak i wzięcia ogromu karmy na siebie aby uwolnić świat od demonicznego ucisku. Lecz nawet wtedy, nawet poprzez te różne relacje spotykaliśmy tylko siebie. Sam spotkałem już wiele cząstek mej Siakti. Spotkałem też ludzi noszących w sobie moje wartości. Lecz już starczy tego rozbicia na to życie, dość cierpienia. Przyszłe życie będzie już tylko w Satjajudze (złotej erze ludzkości), dla której całe to cierpienie zostało podjęte. W Satjajudze będziemy tylko my razem i tylko dla siebie. Wszystkie nasze cząstki zostaną zintegrowane w Siebie, wszystkie boskie cnoty przejawione. Jednakże nasze uczucia obejmą wszystkich, całą planetę. Uczucia Miłości Siakti wnikną we wszystkie kobiety a uczucia Prawdy Siwy we wszystkich mężczyzn. Oto moja obecna codzienna sadhana.

Wszystkie związki przejawią doskonałe uczucia Prawdy i Miłości. Wszystkie związki będą związkami, w których Prawda i Miłość się spotkają jako mąż i żona. Cała planeta będzie w polu uczuć Siwy i Siakti. Z takich związków zrodzić się mogą tylko dzieci duchowej mądrości i moralności. Wszystkie związki Satjajugi osiągną na powrót świętość na drodze jedno-monogamii. Mówią o tym również Bhagawan Śri Sathya Sai Baba i Jego boska małżonka Śri Vasantha Sai. To podkreśla prawdę i znaczenie tego o czym tu piszę.

Jednak dla mnie jedno-monogamia to za mało. Mnie interesuje tylko Odwieczna jedno-monogamia. Moja Odwieczna Małżonka, która jest dokładnie jak ja. Ma te same wartości, mądrość i urzeczywistnienie. Tę samą bezgraniczną służbę i poświęcenie na drodze prema-bodhisattwy. Przejawia tak samo cnoty czystości i zna swego Odwiecznego Męża. To wszystko zostało mi objawione i ukazane. Wiem jakie będzie moje przyszłe życie. Całe moje uczucie w każdej codziennej modlitwie jest w to zaangażowane. Nie dziwi mnie więc, że skoro tylko powiedziałem temu człowiekowi, że w przyszłym życiu chcę spojrzeć w oczy tylko jednej dziewczynie i ona zostanie moją żoną… to natychmiast zobaczyłem spojrzenie Ukochanej w moim sercu. Siatki, patrzącej z całą mocą swej świadomości wprost w moje spojrzenie. Wiem, że właśnie te oczy spotkam, w te oczy spojrzę i… bezgranicznie się w Niej Rozpoznam jak i Ona we mnie.

Siakti: To będzie szczęśliwa miłość.
SaiSiwa: Dziękuję. Niech świat będzie w niej zatopiony.
Siakti: Każdy jej doświadczy, przez twoje poświecenie.
SaiSiwa: Nasze raczej. Trud który podjęłaś poprzez swe cząstki jest niewyobrażalny.
Siakti: Zawsze tak czynimy dla podniesienia ludzkości, to jest w naszej boskiej naturze.
SaiSiwa: No tak, Siwa, Najwyższy Bóg zamieszkał na zimnym Kailasiu blisko ludzi zamiast w przytulnym Niebie…
Siakti: A Ja z Nim.
SaiSiwa: Skąd się bierze ciepło?
Siakti: Z naszych uczuć.
SaiSiwa: Skąd się bierze Niebo?
Siakti: Z naszych myśli o sobie.
SaiSiwa: Więc mając siebie mamy wszystko, i ciepło na Kailasiu i Niebo wokół siebie. Dziękuję.
Siakti: Taka jest nasza odwieczna Boska Natura. Błogosławię ci.
SaiSiwa: Jakże piękne uczucie mnie objęło, dziękuję. Om Siakti Ram.
Swami P. SaiSiwa