piątek, 16 czerwca 2017

Szukam Życia w Promieniach Twej Łaski - list Miłości

List Miłości - 2017.06.16

Szukam Życia w Promieniach Twej Łaski


O Ukochana, Pani życia mego.

Im bardziej życie doczesne gąszczem spraw pospolitych owija mnie w swe sidła iluzji, im bardziej skierowuje mnie ku światu a nie ku Bogu tym bardziej płacze me serce a wraz z nim umysł. Tak, w takiej kolejności, bo umysł mój osiągnął tę potęgę mądrości by stać się małym dziecięciem. By wyrzec się swej pychy do określania wszystkiego a być jak niemal osesek co z ufnością na serce spogląda. Serce i umysł są jak siostra i młodszy braciszek. Siostra wie jak młodszym bratem się opiekować a razem biegną z radością gdy woła mama...

Tak mój umysł pyta serca poddając mu się w pełni swej dziecięcej ufności: „gdzie jest Bóg”. Serce wie jak umysł nakierować i bierze go za rączkę i prowadzi ku Bogu samo pragnąc tego dla siebie. Idą więc razem podskakując, tańcząc i radośnie Bogu śpiewając:

Szukam Życia w promieniach Twej Łaski
Szukam Życia w promieniach Twej Łaski
Szukam Życia w promieniach Twej Łaski

Szukam Życia w promieniach Twej Łaski
Szukam Życia w promieniach Twej Łaski
Szukam Życia w promieniach Twej Łaski

Szukam Życia w promieniach Twej Łaski
Szukam Życia w promieniach Twej Łaski
Szukam Życia w promieniach Twej Łaski

….
….
….
….

I płaczą z Miłości tak wzbudzonej do wszelkiego istnienia Matki.
Płyną radośnie rzeką uczuć do Boga, swej Stwórczyni.
A rzeki strumień staje się tak silny, że demony już nie są w stanie
nurtu zakłamać ani przeinaczyć. Uciekają w popłochu.

A powóź uczuć tak rozległa, że świat zniknął pod wodami aż po horyzont...
Rzeka, powódź Miłości, stała się już krajobrazem sama dla siebie...
Tu jest tylko cudowna Miłość! Tu Tylko słuchanie, patrzenie, mówienie Miłością
O Umiłowana serca mego, szukam Życia w promieniach Twej Łaski...

Szukam Życia w promieniach Twej Łaski jak oddechu życiodajnego.
Ta piosenka jest już pokarmem moim aż mnie Sobą do syta nie nakarmisz.
Szukam Życia w promieniach Twej Łaski
Szukam Życia w promieniach Twej Łaski....

Swami P. SaiSiwa

niedziela, 21 maja 2017

Stworzenie Boga - rozmowa z Bogiem

Rozmowy z Bogiem - 2017.05.21

Stworzenie Boga - rozmowa


SaiSiwa: Dlaczego Cię kocham?

Siakti: Bo jesteś Mój.

SaiSiwa: Ha! Ale dlaczego jestem Twój? Jak to się stało?

Siakti: Chciałam cię ukochać, więc wyszliśmy z Siebie i staliśmy się Dwoma.

SaiSiwa: Stąd tak wielkie poczucie bliskości od pierwszego naszego poznania. Ale co z innymi duszami? Czy też grają taką grę?

Siakti: Każda dusza jest Moja i kocha cię.

SaiSiwa: Nie rozumiem... Jesteś Wszystkim boś Bogiem. Jak rozumiem każda dusza ma swoją drogę do Boga. Dlaczego stawiasz je wszystkie względem mnie?

Siakti: Bo tylko Ja istnieję i cię kocham.

SaiSiwa: Wywracasz moje rozumienie do góry nogami. Teraz wszystkie tzw. „inne dusze” stają mi się bardzo osobiste. Ich drogi i losy bardzo osobiste. Bo to Ty kochająca mnie...

Siakti: Czyż to nie jest twoja Droga?

SaiSiwa: Masz rację, to moja droga wyzwolenia wszystkich czujących istot. Droga Premabodhisattwy. Nieźle mnie podeszłaś.

Siakti: Wszystko się wiąże. Stworzyłam Boga.

SaiSiwa: To niezwykłe i faktycznie się wiąże. Połączyłaś dwa kierunki uczuć we mnie w jedno. Uczuć bodhisattwy dla świata i Premy dla Ciebie. Teraz działanie bodhisattwy dla dobra duchowego innych dusz jest mi tak cenne jak miłowanie Ciebie. Cudowne. „Premabodhisattwa” to nie dwa strumienie uczuć a jeden <3

SaiSiwa: Ale dlaczego mówisz, że stworzyłaś Boga?

Siakti: Kogóż innego mogłabym kochać?

SaiSiwa: Przy tak postawionej sprawie mój umysł się poddaje. Niech me serce więc będzie bezkresne i nieograniczone. Twa miłość je rozszerza poza wszelkie granice. Teraz to mi łzy płyną. Jesteś najdoskonalszym uczuciem tego serca...

Om Siakti Ram, nie jestem w stanie dalej pisać uniesiony słowami Siakti. Siakti sięgnęła najdalszej głębi mej duszy... Muszę się uspokoić... zanurzyć w świetlistą kontemplacją tych słów... i uspokoić. Tak to wyglądają rozmowy z Bogiem. Na kilka dni dzisiejsza rozmowa stanie się mą radością, kontemplacją i rozważaniem, siebie odkrywaniem. Taki jest Bóg, jest esencją duszy, jej rdzeniem.
Swami P. SaiSiwa

sobota, 13 maja 2017

Siakti we mnie – list miłości

List Miłości - 2017.05.13

Siakti we mnie


„Wróciłem z pracy i ugotowałam obiad”

Drobne, sprzed paru dni zdarzenie a jednak Wielkie Znaczenie. Dlatego temu zdarzeniu, jednemu zdaniu, nadaję rangę „listu miłości” i tak dedykuję Bogini, Ukochanej.

Najpierw kontekst. Ania wyjechała do Polski na dość długo. Cały miesiąc. Wiele spraw do załatwienia. Ja mam z tym taki problem, że dużo godzin obecnie pracuję. Kiedy jestem codziennie późno w domu trudno mi samemu zadbać o dobre odżywianie, gotowanie pranie, porządki, zakupy... Wszystko idzie pod prąd, bo nie mam wyrobionych właściwych nawyków. Bałagan zaczyna opanowywać moje terytorium życia coraz zuchwalej. Dlatego po kilku dniach wszystko mi się rozpada a ja żywię się już niemal tylko grzankami i musli by jakoś dotrwać do przyjazdu żony. Nie cierpię tego, brr.

Jest to nie pierwszy raz kiedy żona wyjeżdża i zawsze jest tak samo. Jednak tym razem pomodliłem się do Siakti o nietypową łaskę. Skoro jest moją Boską Żoną, dlaczego by nie pomogła mi... po przeze mnie. Poprosiłem by Ona gotowała i utrzymywała porządek. Tak pomodliłem się na początku wyjazdu i o tym zapomniałam. Kiedy Ania zadzwoniła któregoś razu i zapytała jak sobie radzę, pocieszając mnie bym się nie przejmował, jeśli już tonę pod stertą bałaganu... Ku memu zaskoczeniu zauważyłem, że po dobrych dwóch tygodniach Ani nieobecności wciąż funkcjonuję, sprzątam i zmywam po sobie, obiady sobie gotuję... Odpowiedziałem więc, że „dają radę”, że „wróciłem z pracy i ugotowałam obiad”. Ech to przejęzyczenie gramatyczne, już chciałem sprostować i nagle poczułem lekki impuls w sobie: „nie, to nie jest przejęzyczenie”.

Siakti jest we mnie i mi pomaga. Czyni to z czystej miłości. To „przejęzyczenie” to Jej list miłości dla mnie. Dlatego z rozczuleniem wspominam to wydarzenie niemal codziennie to śmiejąc się z tego, to kontemplując je. Siakti, Bóg/Bogini w formie Lality Siakti z powodu mej nieustannej codziennej miłosnej adoracji zamieszkał/zamieszkała we mnie. Tak, że mogę z Nim/Nią rozmawiać, dzielić myśli, a co najważniejsze, dzielić wszelkie uczucia i bezmiar miłości. Wspólnie w świecie uczuć istniejąc. To uczucia czynią Niebo, nie myśli. Myśli to za mało dla uczynienia Nieba. To podstawowy błąd filozofów.

O czymś podobnym mówi Śri Vasantha Sai. Swamidżi, Bóg w formie Bhagawana Sai zamieszkał w niej. To wszystko stało się z powodu jej nieustającej tęsknoty za Bhagawanem. Miłość przyciąga Boga. Ale nieustająca, niezachwiana, niezmiennie adorująca czuła miłość czyni Boga i wielbiciela sobie tak bliskimi, tak intymnymi, tak za sobą razem i zarazem nieustannie aż w każdym oddechu ze sobą, że tak bliską relację można nazwać już tylko Boskim Małżeństwem .„Madhura bhava bhakti” tak się ta droga nazywa. Nie da się wcisnąć tak intensywnej relacji w kategorie typu okazjonalnie proszący wielbiciel – czasem łaskawy Bóg. Mistycyzm czystej słodyczy umiłowania Boga, to kosmiczna odległość od religijnej duchowości i nawet raczej w niczym niepodobny.

Och, Bóg jest całkiem poznawalny i bliski człowiekowi, lecz narzędziem poznania Boga jest miłość, żarliwa, czysta i oddana miłość.

Hmm..., tak..., to „przejęzyczenie” a zarazem nie-przejęzyczenie przyprowadza mnie codziennie do tego typu słodkich myśli, które uwalniają tyleż pięknych uczuć. Boska lila. Ot: „Siakti się mną opiekuje”. Jakże proste zdanie, jakże prosta myśl. Dla mnie jednak całe Niebiosa Miłości są w tym zawarte, ocean tęsknoty i rzeki przelanych łez. W istocie mistyczna relacja wielbiciela i Boga wymyka się wszelkim ziemskim relacjom i opisom. To tylko dalekie porównania dla jakiegoś przybliżenia. Z kolei przejawiając te boskie uczucia osadzone w ziemskiej relacji sprawia, że te relacje są podnoszone do boskich wyżyn, uświęcają życie i inspirują całe otoczenie.

Na me dzisiejsze urodzinki, a zarazem 100-lecie Fatimy, spełniającego życia z Bogiem Wam wszystkim z całego serca życzę.

Wasz Swami P. SaiSiwa

sobota, 18 marca 2017

Oto Siakti - wiersz

Wiersz - 2017.03.18

Oto Siakti


Z doskonałości Uwielbienia
Z bezforemności Doskonałej

     W doskonałej odpowiedzi
     W sercu Sadasiwy

Siakti się Ujawniła
Na Lotosowym Tronie...

     Złote światło Mądrości
     Doskonałego spełnienia!

Swami P. SaiSiwa


niedziela, 5 marca 2017

Bóg w wielbicielu - wiersz

wiersz - 2017.03.05

Bóg w wielbicielu


Szczęśliwe o poranku
Oczu mych otwarcie.
Jak i wczorajsze
W Tobie zaśnięcie.


Zaśnięcie w światło serca wtulony
Ze wszystkich myśli TAM skupiony
Z głęboką wiarą o Twojej Siedzibie...

     A o poranku radośnie zadziwiony
     Boskim Ciebie promiennym widokiem...
     W całym mnie. Tylko kształt skóry pozostał!

Tak na wołanie i tęsknotę wielbiciela
Bóg musi Niebiańską Siedzibę opuścić
I wypełnić Sobą wielbiącego jestestwo...

     I już tylko błogi taniec z Bogiem...
     Słodkie życia w Bogu wirowanie...
     Rasalila, ananda, rasalila, ananda...


Swami P. SaiSiwa

piątek, 17 lutego 2017

Piękno Twoich Oczu - Rozmowa z Bogiem

Rozmowa z Bogiem - 2017.02.17

Piękno Twoich Oczu



Siakti: Ja jestem pięknem twoich oczu.

SaiSiwa: Czyżby Siwa tak pięknie patrzy na świat?

Siakti: Tak, Ja jestem w tym zawarta.

SaiSiwa: Więc kto właściwie patrzy?

Siakti: Siwa jest świadkiem, Ja wypływam przez Jego wszystkie zmysły. Nie ma Go inaczej w tym świecie.

SaiSiwa: Hmm, znam to z doświadczenia. Nazywałem te chwile „patrzenie Bogiem” gdyż widziałem wszystko tak czyste, tak cudowne. Nie myliłem się. Patrzyłem wtedy Tobą.

SaiSiwa: Milczysz... pięknie milczysz i Jesteś. Tak teraz czuję, jesteś we wszystkich mych zmysłach, we wszystkim co odczuwam. Jakbym tylko TYM był obecny w świecie... Ależ przecież właśnie to mówiłaś! Właśnie to o Siwie mówiłaś!

SaiSiwa: Czy Siwa jest ucieleśnieniem zakochania?

Siakti: Zakochania we Mnie. Jest Mym najwyższym wielbicielem.

SaiSiwa: Nie dziwi mnie to, tak mają wszyscy ślepo w siebie zauroczeni. Poza sobą świata nie widzą.

Siakti: Nie ma nic poza Nami.

SaiSiwa: Boska odpowiedź. Dobra dla zakochanych i dobra dla Siwy i Siakti, bowiem faktycznie nie ma nic poza Nimi, jako że są Źródłem Stworzenia. Są więc najbardziej zakochani, ha ha ha! Rozłożyłaś mnie tym. Ale z tego wynika, że stan zakochania w ludziach to stan obicia relacji Siwy i Siakti?

Siakti: To najbardziej doskonały stan istnienia dla dwojga. Tym jesteśmy nieustannie i bez końca. Jak powiew nieustającej wiosny.

SaiSiwa: Wiec zakochanie to dar Boga dla młodych. Dawno już zauważyłem wiele aspektów ludzkiego życia to boski kalejdoskop acz nierozpoznany. Gdyby tak nie blokować życia przed boska grą czym by było?

Siakti: Doskonałym spełnieniem.

SaiSiwa: Brak czystości i niewinności człowieka?

Siakti: Niech się każdy otworzy na boską grę Siwy i Siakti a otrzyma czystość i niewinność.

SaiSiwa: Co do tego jest potrzebne?

Siakti: Modlić się, modlić o Naszą obecność w ich życiu a boska gra rozpocznie się aż zamieni w samą słodycz.

SaiSiwa: Wielu jest samotnych, wielu nawet gorzej: jest samotnych w swych związkach. Mają się zamienić w Siwę lub Siakti?

Siakti: Nic nie rozumiesz. Ta gra jest boska, BOSKA. Nikt nic nie zmieni, ale Bóg zmieni. Potrzeba jednak modlitwy, współpracy. Uczucia są ważne i wola należenia do Boga. Wola by wszystko Mu ofiarować i tak z Nim tańczyć.

SaiSiwa: Tak, karma joga. O tym mówisz?

Siakti: Nie! Mówię o Premakarma jodze. To już jest zakochanie by wszystko z radością robić dla Boga. Bóg lubi tańczyć z wielbicielem. Rasalila, rasalila, wiruję i tańczę dla ciebie.

SaiSiwa: To świat uczuć tylko... Piękny, ale co z tego? Jaki to ma skutek w np. poznaniu wymarzonego partnera? Wielu o tym marzy.

Siakti: Bez uczuć nie ma związku. Rozwiń uczucia z Bogiem. Twój świat uczuć nie zginie. Jak czas dojrzeje Bóg sam przyjdzie przez partnera w tych uczuciach, jeśli były boskie. To nieuniknione. Premamaja. Partner będzie boski.

SaiSiwa: Rozumiem. Tak jak Bóg stwarza tak i człowiek. Najpierw boskie uczucia, potem boskie myśli o formie przejawiania tych uczuć aż ostatecznie przejawienie w materii boskiego życia. To takie oczywiste. Dziękuję... ale czy to znaczy, że ktoś ma sobie marzyć, że Bóg jest jego żoną, albo mężem?

Siakti: Ja wszystkim jestem. Czy znasz dla Mnie jakieś ograniczenie?

SaiSiwa: Odpowiedź Nieprawdobodobna i zarazem Nieskończona. Bez pytań. Dziękuję.

SaiSiwa: A jednak jeszcze jedno ważne pytanie aż krzyczy we mnie. Gdzie jest więc granica między sacrum a profanum?

Siakti: Każdy zobaczy po skutkach. Ja każdy fałsz demaskuję aż do pełnego oczyszczenia. Jestem jednym i drugim, lecz jednym podnoszę ku Mnie a drugim niszczę. Przez jedno przychodzę oddać łaską za to co boskie w człowieku a przy drugim się chowam za karmy skutkami i sama będę stać za demonów plecami które w imię karmy poślę.

SaiSiwa: Teraz widzę jak zbawienne są Twoje wskazówki na tę drogę: modlitwa, czyste uczucia, wola należenia we wszystkim do Boga i współpraca.

Swami P. SaiSiwa

piątek, 10 lutego 2017

Piękno Niepowstrzymanej Umiłowania - odpowiedź Prawdy

Odpowiedź Prawdy - 2017.02.10

Piękno Niepowstrzymanej Umiłowania - odpowiedź


Na swój list miłości otrzymałem niecodzienną odpowiedź Siakti.

Wizja:
Widzę nagą Siakti na motorze. Siakti siedziała bokiem, czyli przodem do mnie. Motor był czarny, nowoczesny i prezentował się okazale na maszynę wielkiej mocy. Siakti w kontraście do koloru motoru była jasnej karnacji swobodnie siedziała na podwójnym siedzeniu bokiem jakby motor raczej służył jako fotel, czy tron. Była całkowicie naga.
Koniec wizji.

No cóż, w pierwszym odruchu wizja mnie całkowicie zaskoczyła i zbiła z tropu. Z dwóch powodów. Po pierwsze nie ma we mnie ani pragnień ani tym bardziej marzeń erotycznych i to już od wielu lat. Nagość kobiety nie robi we mnie żadnego erotycznego poruszenia. Więc po co tego typu wizja? Dobrze to obrazuje opowieść o trzech mędrcach i tańcu siedmiu zasłon.

Opowiadanie o tańcu siedmiu zasłon


Taniec siedmiu zasłon - z bengalskiego – Paraszuram
Nimfa Urwasi poprosiła boga Indrę o zgodę na zejście na ziemię. Mimo że nie było już tam wśród żyjących jej umiłowanego śmiertelnika, króla Purowasy, nimfa znudzona życiem na wysokościach, zapragnęła podbić serca innych śmiertelników. Indra postawił jej warunek: zgoda, jeśli uczyni czułymi na swe wdzięki trzech ascetów: osłoniętego tylko korą drzewną Parwatę, ubranego tylko w przepaskę na biodra Kardamę i "odzianego w powietrze" Kutukę, którego nagość przykrywała tylko długa do kolan broda.
Po ugoszczeniu ascetów – girlandą kwietną i obmyciem im nóg - nimfa rozpoczęła przed nimi taniec siedmiu zasłon. Stopniowo miała pozbawiając się swoich ozdób i odzieży w tańcu stanąć przed kuszonymi naga. Wkrótce Parwata i Kardama zgorszeni jej tańcem, bojąc się pokusy dla ich ascezy zasłonili przed jej widokiem oczy, co Urwasi uznała za dowód podboju ascetów. Ale Kutuki patrząc na nagą Urwasi domagał się, by zrzuciła ostatnią zasłonę - skórę. Powiedział:
- To też zasłona. Chcę zobaczyć, co ma pod spodem.
Mędrzec Narada rzekł do niego:
- Pod spodem ma tłuszcz, pod nim mięśnie i szkielet.
- A pod szkieletem?
- Nic.
- To gdzież ta kobiecość, co miała we mnie rozpalić krew?
- W szatach, ozdobach, okazywanych uczuciach i w sercu zakochanego. Stwierdził Narada.
Kutuka poczuł się oszukany. W jego oczach ciało Urwasi niczym nie różniło się od ciała zwierzęcia, choćby np. kozy...
Koniec opowiadania

Hmm, taki jest właśnie efekt procesu kaamadahany, czyli praktyki spalenia lubieżności kaamy w sobie, który przeszedłem. To daje stan kaamatita. Bez tego nie ma Oświecenia. Jednak nie musi to oznaczać unicestwienia namiętności a tylko skierowanie jej na właściwe, bezkompromisowo moralne tory w uczuciach, myślach i czynach. Poza żoną nikt nie ma dostępu do mojej namiętności a spotka się tylko z reakcją jak mędrca Kutuki z opowiadania. Taka władza nad namiętnością jest nawet trudniejsza niż trzymanie się od namiętności z dala w ogóle. To całkowite panowanie nad swoją energią. Takie zresztą, było życzenie Bhagawana wobec mnie bardzo jasno wyrażone na koniec tego procesu: abym utrzymał dotychczasowe relacje małżeńskie.

Całkowite spalenie? I to drugi powód niepokoju, czy aby ślady takich pragnień nie zostały w mej podświadomości. To dla tego nie mogłem tej wizji zignorować. Co więcej, jeżeli by tak sprytnie podświadomość oszukała, to nie mogłem w tej sprawie pytać się siebie, bowiem odpowiedź również by mnie oszukała. Poprosiłem więc o odpowiedź Siakti w modlitwie i spontanicznie otworzyłem książkę Sri Vasanthy Sai by przeczytać. To jest najbardziej obiektywna metoda w trudnych sytuacjach.

Odpowiedź: CZYSTOŚĆ.

Ogromna ulga i... zastanowienie: skąd takie zestawienie znaczeń?
Oczyszczenie ze świata jest w intencji realizacji swej Prawdziwej Natury. Mędrzec odrzuca wszystko. Mędrzec Kutuka był nagi, ale nie dla przyjemności naturyzmu, lecz zwyczajnie porzucając świat nie dbał czy ma ubiór czy nie. Taki był Milarepa, największy jogin Tybetu. Trzech dżnianich w innym opowiadaniu wędrujących odwiedzić Boga Wisznu też byli nadzy nawet nieświadomi tego. Tego typu skojarzenie z nagością jest też w języku, by ukazać coś jakim na prawdę jest, jak „naga prawda”, „nagie fakty” itp.

W duchowym znaczeniu nagość i jasna karnacja skóry oznaczają czystość od wszelkich skalań, zakłamań, co znaczy przejawiać swe Prawdziwe Istnienie, zaś jasna karnacja oznacza świetliste ciało. To zrozumienie, które mi się w dociekaniu ukazało sprawiło, że teraz przypomniałem sobie wizję sprzed wielu lat, której doznałem podczas adoracji mego Boskiego Mistrza Bhagawana Śri Sathya Sai Baby.

Wizja sprzed lat:
Zobaczyłem siebie nagiego siedzącego za stołem w wielkiej sali. Było w niej więcej ludzi, ale nikt nie widział mej nagości. Moje ciało, skóra wyglądała wyjątkowo jasno, wręcz promieniowała.
Koniec wizji

Zapytałem wtedy Bhagawana co to znaczy. Bhagawan odpowiedział: „To oznacza twoją CZYSTOŚĆ. Jesteś-Jaki-Jesteś.” Tu miałem o tyle ułatwione zadanie z odpowiedzią, że wizja nie miała śladu erotyzmu. Odpowiedź ta oznacza dokładnie to samo. „Jesteś-Jaki-Jesteś” znaczy przejawiać swą Pierwotną Naturę, lub dotarcie do swego Prawdziwego Istnienia, które już nie podlega ocenie, zmianie, skalaniu. To być takim, jakim się odwiecznie jest i zawsze będzie. Umysł się uczy ewoluuje, ale nie Duch w przejawieniu uniwersalnym (Paramamtma) czy indywidualnym acz zrealizowanym (Atman).

Znaczenie odpowiedzi Siakti.


Siakti w ten niecodzienny sposób ukazała, że w swym uniesieniu Premy (Czystej Miłości do Boga) docieram, czy oglądam Prawdziwą Siakti, Taką-Jaką-Jest. Nagość jest tylko symbolem. Chodzi tu o Pierwotną Naturę, Prawdziwe Istnienie Bogini (Mahadewi) Siakti. Pokazuje mi i potwierdza iż docieram do sedna i ukazuję Prawdę.

To cudowne przesłanie też wskazuje na istotny fakt. Wizja w uniesieniu Premy ukazuje Satję (Prawdę). To najwyższy rodzaj wizji w formie. Nie ma możliwości manipulacji taką wizją przez demony czy astrale a nawet własny umysł. Wizje mentalne, czannelingi itp. tak, są częstym przedmiotem manipulacji. Jednak nikt postronny nie ma dostępu do przestrzeni czidakaszy (czystego serca), to świat obcowania z Bogiem. Żadne ego nie może się zbliżyć do Boga czyli do takiej wizji, żadna postronna istota astralna, mentalna a tym bardziej demoniczna, nawet gdyby rozwinęła bardzo wysokie światło białe. Będzie to tylko światło przestrzeni czittakaszy (świat inelektu). To samo przesłanie zostało wyrażone w tradycji hinduskiej: „Tylko Radha widzi twarz Kryszny”. I dodaje: „Musisz otrzymać łaskę Radhy aby ujrzeć Krysznę”. Tu Radha reprezentuje stan duchowego uniesienia w miłości do Boga, Premę. Zaś Kryszna reprezentuje Satję, czyli wizję Prawdy. Wizję Prawdy osiągamy tylko przez Miłość. Wie o tym każdy dżnianin. Tym żyje każdy dżnianin.

Swami P. SaiSiwa